„Rosja po raz kolejny przeprowadziła atak rakietowy na obwód kijowski. Zginęło dziesięć osób, a około 100 osób odniosło obrażenia o różnym stopniu ciężkości. Dane są wciąż weryfikowane” - powiadomił w piątek prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko na komunikatorze Telegram.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Jak informowała Ukrainska Prawda, celem ataku miał być jeden z poligonów, na którym odbywała się wystawa uzbrojenia, zorganizowana przez stowarzyszenie producentów systemów bezzałogowych.
Wśród ofiar pracownik polskiej firmy
Defence24.pl ustalił, że jedną ze śmiertelnych ofiar ataku był pracownik polskiej firmy działającej w branży obronnej. - Mężczyzna nie był obywatelem Polski - przekazał portal. Informację potwierdziło ministerstwo spraw zagranicznych.
Będzie śledztwo
Ukraiński prokurator generalny ocenił, że wojna nie tylko nie zwalnia z odpowiedzialności za decyzje zarządcze, ale wymaga maksymalnego profesjonalizmu, ostrożności i świadomości każdego kroku. „Śledztwo ustali, kto podjął decyzję o zorganizowaniu wydarzenia, kto zatwierdził miejsce, czas i formę jej przeprowadzenia, jakie środki bezpieczeństwa zostały przewidziane oraz czy ryzyko w warunkach stanu wojennego zostało właściwie ocenione” – podkreślił Krawczenko.