- Liczba mieszkańców chersońszczyzny uprowadzonych (w ostatnich tygodniach) przez rosyjskich najeźdźców wzrosła kilka razy. Na celowniku są wolontariusze pracujący na terytoriach okupowanych, przewodniczący spółdzielni mieszkaniowych, którzy odmawiają współpracy z okupantami
- wyliczał Sobołewski.
Dodał, że Rosjanie, chcąc wymusić współpracę np. jednego z małżonków, niejednokrotnie porywają oboje. Według Sobołewskiego pozostawanie na terytoriach okupowanych jest obecnie szczególnie niebezpieczne również dla nauczycieli.