Sprawa, która wywołała tyle kontrowersji, dotyczyła dwóch muzułmanów. Umówili się oni, że wszelkie spory pomiędzy nimi rozstrzygane będą w drodze arbitrażu opartego na prawie szariatu. Problem pojawił się, gdyż przedmiotem sporu okazał się spora kwota pieniędzy - aż 320 000 euro. Ten, który zobowiązany został decyzją muzułmańskich arbitrów do zapłacenia wspomnianej kwoty, odwołał się od wyroku i wniósł spór do wiedeńskiego sądu. Argumentował, że szariat przyzwala na różne interpretacje, a także stoi w sprzeczności z podstawowymi austriackimi wartościami.
Jednak ku zaskoczeniu wielu, sąd w Wiedniu odrzucił jego skargę. Sąd uznał, że nie jest jego rzeczą rozstrzygnięcie, czy samo prawo szariatu jest fair, a swoją rolę ograniczył jedynie do skontrolowania, czy wynik arbitrażu na gruncie prawa Islamu nie stoi w sprzeczności z prawem obowiązującym w Austrii. Sędziowie uznali, że zgodnie z austriackim prawem, w sprawach majątkowych i finansowych strony mogą wybrać, jak będą rozstrzygać spory między sobą, o ile nie narusza to "podstawowych zasad prawnych".
Równoległy system prawny
Wyrok spowodował wielkie zainteresowanie opinii publicznej w Austrii. Sprawę skomentowało również wielu polityków, którzy wyrażali zaniepokojenie takim orzeczeniem sądu.
"Skandaliczny werdykt: Sąd w Wiedniu uznaje prawo islamskie za ważne!" - zaalarmował austriacki portale heute.at.
Laura Sachslehner, dziennikarka i polityk związana niegdyś z Austriacką Partią Ludową (ÖVP), na łamach exxpress.at nazwała to, co się wydarzyło "szkodą dla naszej demokracji".
Duża imigracja z krajów, w których przeważają muzułmanie, w ostatnich latach doprowadziła do sytuacji w naszym kraju, w której ludzie najwyraźniej czują się swobodnie, powołując się na prawo szariatu w swoich prywatnych umowach. Już samo to jest groteskowe – nie sposób tego inaczej ująć. Zatem orzeczenie to jest przede wszystkim kolejnym dowodem na całkowicie błędną politykę imigracyjną w Unii Europejskiej
– punktowała Sachslehner.
Skrytykowała również postawę zwolenników imigracji, którzy nieustannie próbują przekonywać, że "osoby, które do nas przyjeżdżają, automatycznie się zintegrują, jeśli tylko my, jako kraj przyjmujący, włożymy w to wystarczająco dużo wysiłku". Publicystka zauważyła, że jeśli ludzie w naszym kraju mogą teraz powoływać się na prawo islamskie, austriackie państwo prawa robi z siebie pośmiewisko. Przestrzegła również przed rozszerzaniem prawa Islamu na inne dziedziny, nie tylko te związane z pieniędzmi i zagadnieniami materialnymi.
Manfred Haimbuchner, wicegubernator Górnej Austrii i jedna z wiodących postaci prawicowej Partii Wolności (FPÖ), przypomniał, że prawo szariatu dopuszcza kary takie jak ukamieniowanie, a także pozwala na bicie kobiet, a to "nigdy nie da się pogodzić z naszym rozumieniem prawa".
Szariat jest niezgodny z naszymi podstawowymi wartościami. To kolejny przykład bezsilności naszego systemu prawnego wobec pełzającej islamizacji
– ocenił polityk.
Andreas Bors, kolejny polityk Partii Wolności, określił wyrok "absolutnym szaleństwem".
Austria jest państwem chrześcijańskim i zachodnim, rządzonym przez prawo. Rządy prawa nigdy nie mogą być podważane przez równoległe systemy sprawiedliwości ani religijne systemy prawne, takie jak szariat
– powiedział.

Muzułmanie także oburzeni
Co jednak dość zaskakujące, wyrok najbardziej zdenerwował Turecką Wspólnotę Kulturową. Od poniedziałku organizacja opublikowała już cztery oświadczenia w tej sprawie. Turcy, którzy stanowią najliczniejszą mniejszość etniczną w Austrii - stanowią tam blisko 2% całego społeczeństwa, bez wliczania w to tzw. Austriaków tureckiego pochodzenia - choć są muzułmanami, najgłośniej sprzeciwiają się wyrokowi wiedeńskiego sądu.
Turecka Wspólnota Kulturowa wyliczyła, że zatwierdzenie prawa islamskiego przez sąd w Wiedniu narusza 127 artykułów z aktów prawnych, które stanowią podstawę funkcjonowania Unii Europejskiej. W opinii mniejszości tureckiej, reprezentowanej przez TWK, wyrok wiedeńskiego sądu to poważna ingerencja w świecką gospodarkę, uderzająca w przyszłości w regulacje dotyczące produkcji, działalności, sprzedaży i usług. Co więcej, członkowie organizacji nazywają sprawę zapłaty 320 000 euro "skrajnie wątpliwą", mającą na celu obejście systemu podatkowego i regulacji narzuconych przez Ministerstwo Finansów.
Turecka Wspólnota Kulturowa wyraziła również ubolewanie, że nie mogła wziąć udziału w postępowaniu jako strona trzecia. Stwierdziła jednak, że jest jej wolą, aby złożyć wniosek o uchylenie wyroku arbitrażowego z powodu naruszenia „porządku publicznego” poprzez zastosowanie prawa szariatu.
Uważamy, że decyzja Sądu Krajowego w Wiedniu ds. Cywilnych z dnia 2 maja 2025 r. o utrzymaniu w mocy wyroku arbitrażowego opartego na zasadach szariatu budzi poważne obawy natury konstytucyjnej. Decyzja Sądu Krajowego w Wiedniu o potwierdzeniu lub zalegalizowaniu wyroku arbitrażowego opartego na szariacie nie tylko narusza zasadę rozdziału religii od państwa, ale także podważa zaufanie do jednolitego, świeckiego systemu prawnego. Uważamy, że decyzja Sądu Krajowego w Wiedniu o potwierdzeniu orzeczenia szariatu w wysokości 320 000 euro de facto zalegalizowała „egzekwowalną umowę szariatu” w Austrii, niestety rozumianą w imieniu Republiki
– podkreślili członkowie wspólnoty.