Rosja stanęła w obliczu ogromnego kryzysu paliwowego. Od ponad tygodnia niemal w całym kraju występują niedobory benzyny na stacjach, do dystrybutorów ustawiają się kilometrowe kolejki, a paliwo w wielu miejscach jest reglamentowane - w limitach do kilkudziesięciu litrów na pojazd.
Jak informuje portal IrCity, duże sieci stacji benzynowych wprowadziły limity w sprzedaży benzyny na osobę, a prawie wszystkie stacje oferują sprzedaż wyłącznie podmiotom prawnym. Zwykli obywatele mogą zatankować tylko w jednej sieci, co jednak wymaga spędzenia w kolejkach długich godzin.
Kryzys paliwowy miał zostać spowodowany atakami ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie ropy naftowej.
Putin: Jest stabilnie
Władimir Putin we wczorajszym wywiadzie z Pawłem Zarubinem twierdził, że "obserwuje pewien deficyt paliw, ale nie krytyczny". Jego receptą na zmianę sytuacji jest wzmocnienie obrony powietrznej, a także szybsze naprawy uszkodzonych rafinerii i zwiększenie importu paliwa.
- Jest stabilnie i mamy duży margines bezpieczeństwa
- twierdził Putin.
Łapanka za nalewanie do kanistra
Jak wygląda rzeczywistość - na przykładzie Irkucka?
W Irkucku policja pełni dyżury na stacjach benzynowych, pilnując, by klienci nie nalewali paliwa do kanistrów.
- Próba napełnienia kanistrów paliwem będzie skutkować odpowiedzialnością na podstawie kodeksu wykroczeń administracyjnych Federacji Rosyjskiej - poinformował portal IrCity.
Osobom fizycznym za „nieprzestrzeganie zasad postępowania podczas obowiązywania stanu podwyższonej gotowości” grozi kara grzywny do 30 tys. rubli (około 1500 złotych).
Jak poinformowało regionalne biuro prasowe Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, funkcjonariusze organów ścigania będą pełnić dyżur przez całą dobę.
Policja zatrzymuje również osoby, które według władz, usiłowały odsprzedać benzynę po wyższej cenie.
Kierowcy są wściekli
Portal irk.ru donosi, że kierowcy są wściekli na obecną sytuację i nie wiedzą kiedy ona się zakończy. Ceny benzyny drastycznie wzrosły, a kolejki do tankowania są wielogodzinne.
"Ludzie przychodzą w nocy i stoją przez osiem godzin, czekając na swoją kolej na stację benzynową" - relacjonuje portal.
W związku z sytuacją w Irkucku podrożała komunikacja miejska, a także taksówki.
Dziennikarz portalu Nikita Grabowiecki zauważył, że mieszkańcy szukają różnych, nie zawsze legalnych metod pozyskania paliwa, a liczba wyszukań hasła "jak spuszczać benzynę" wzrosła z 4 do 44 tysięcy.
- Wiele widziałem w swoim życiu, ale w ZSRR nie było zdecydowanie takiego bałaganu
- stwierdził jeden z rozmówców dziennikarza na stacji benzynowej.