Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Podejrzany obiekt znaleziony na terenie Litwy. "Wleciał od strony Polski"

Na północy Litwy znaleziono w niedzielę obiekt, który tego samego dnia mógł wlecieć z terytorium Polski - poinformował litewski minister obrony Robertas Kaunas. Rzecznik MON Janusz Sejmej przekazał PAP, że polskie systemy radarowe nie potwierdzają przekroczenia granicy z Polski.

Kaunas dodał, że Litwa zaproponowała Polsce przeprowadzenie wspólnego śledztwa w tej sprawie.

„Skontaktowałem się już z polskim ministrem obrony i poprosiłem o współpracę w celu wspólnego zbadania tego incydentu”

– powiedział dziennikarzom w Wilnie Kaunas, cytowany przez agencję BNS.

Rzecznik polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej Janusz Sejmej przekazał PAP, że „na kierunku litewskim brak jest potwierdzenia (przez nasze systemy radarowe) przekroczenia granicy z Polski na Litwę”. 

- Jesteśmy w kontakcie ze stroną litewską - zapewnił.  

Prezydent Litwy Gitanas Nauseda oświadczył na platformie X, że „obiekt przypominający drona” eksplodował nad północną częścią kraju, stwarzając zagrożenie dla ludności cywilnej. „Nasi specjaliści pracują obecnie na miejscu” – dodał.

Oświadczenia władz w Wilnie pojawiły się kilka godzin po tym, gdy w odpowiedzi na potencjalne zagrożenie z powietrza, przed godz. 8 (ok. 7 w Polsce) w północnej części Litwy wydano czerwony alert. 

Litewskie Centrum Narodowego Zarządzania Kryzysowego podało, że w obliczu zagrożenia drugie co do wielkości lotnisko w kraju, Kowno, było w niedzielę tymczasowo zamknięte. 

Żółty stopień zagrożenia obowiązywał na Łotwie. W oświadczeniu łotewskiego wojska na Facebooku czytamy, że „niezidentyfikowany, prawdopodobnie bezzałogowy statek powietrzny” został wykryty w litewskiej przestrzeni powietrznej w godzinach od 6 do 8 (5-7 w Polsce).

W związku z zagrożeniem oba kraje poderwały myśliwce NATO, a alerty na Litwie i Łotwie obowiązywały przez około 30 minut.

Od początku rosyjskiej pełnoskalowej inwazji na Ukrainę kraje bałtyckie mierzą się z zagrożeniami w przestrzeni powietrznej z powodu ataków z użyciem dronów. Kraje bałtyckie wielokrotnie obwiniały Rosję o te incydenty; Moskwa odrzuca te oskarżenia.

W ciągu czterech lat wojny dochodziło również do naruszania litewskiej, łotewskiej i estońskiej przestrzeni powietrznej przez ukraińskie drony. Kijów przepraszał za te incydenty i oskarżał Moskwę o przekierowanie bezzałogowców poprzez zakłócanie sygnałów naprowadzających.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat