O uwolnieniu dziennikarki powiadomiło pismo "Nowy Czas".
W internecie opublikowano zdjęcie reporterki po wyjściu z kolonii karnej w Homlu.
Białoruska dziennikarka Darja Czulcowa jest na wolności. W wieku 23 lat została aresztowana za transmitowanie brutalnych działań służb białoruskich podczas demonstracji upamiętniającej morderstwo Bandarenki. Została wtedy skazana na 2 lata kolonii karnej.
— Kuba Wróblewski (@kubawroblewski_) September 3, 2022
Źródło: @franakviacorka pic.twitter.com/LNB4IwFVn9
Czulcowa wraz z redakcyjną koleżanką Kaciaryną Andrejewą zostały zatrzymane w czasie relacjonowania akcji protestacyjnej w Mińsku 15 listopada 2020 r. Obrońcy praw człowieka uznali je za więźniarki sumienia, a proces – za motywowany politycznie.
W lutym 2021 r. obie kobiety zostały skazane na kary dwóch lat więzienia.
Kaciaryna Andrejewa została następnie ponownie postawiona przed sądem – tym razem za rzekomą "zdradę stanu". 13 lipca br. została skazana na osiem lat i trzy miesiące kolonii o zaostrzonym rygorze. Gdyby nie drugi wyrok, Andrejewa wyszłaby na wolność 5 września.
9 sierpnia 2020 r. na Białorusi odbyły się wybory prezydenckie, których oficjalnym zwycięzcą ogłoszono Alaksandra Łukaszenkę. Opozycja uznała głosowanie za sfałszowane, jego wyniki nie zostały również uznane przez Zachód. Po wyborach na Białorusi wybuchły masowe protesty brutalnie tłumione przez władze. Od tego czasu białoruskie władze zlikwidowały praktycznie wszystkie niezależne media.