"Zaginione osoby były zameldowane w domach, które uległy zniszczeniu. Na razie nie mamy z nimi kontaktu. Nie chcemy jednak spekulować, czy oznacza to, że nie żyją"
- powiedział na konferencji prasowej Roger Petterson z lokalnej policji.
Służby ratownicze przeszukują zawalone domy za pomocą helikoptera oraz kamer termowizyjnych. Po południu ziemia nadal osuwała się, niszcząc kolejne budynki, co utrudnia akcję ratowniczą.
Massive quick clay #landslide this morning in Ask, Gjerdrum - c. 1 hour north of #Oslo, #Norway. At least 14 buildings taken. No casualties reported so far, 9 injured. Occurred at 04:00 local time. Developing situation. Large areas being evacuated. https://t.co/hxk9S8nU0A pic.twitter.com/BST2gsoztc
— Atle Rotevatn (@UiB_Rotevatn) December 30, 2020
Do osunięcia się ziemi w miejscowości Ask doszło dziś nad ranem. Dziura ma 700 metrów długości oraz 300 metrów szerokości i pochłonęła co najmniej 14 budynków jedno- i wielorodzinnych. Dziewięć osób jest rannych, a 700 mieszkańców zostało ewakuowanych.
Zdjęcia pokazywane przez norweską telewizję NRK z miejsca katastrofy naturalnej wyglądają dramatycznie. Część miasteczka zapadła się pod ziemię, a niektóre domy dosłownie zawisły na krawędzi.
A car stops on the edge of a #landslide in the village #Ask, some 40 km north of Oslo, #Norway, 30 December 2020. According to police, several people are still missing after the landslide hit a residential area in Ask. 📷 epa-efe / ntb / Fredrik Hagen#photojournalism #epaphotos pic.twitter.com/1UvgLyL6UA
— european pressphoto agency (@epaphotos) December 30, 2020
Premier Norwegii Erna Solberg powiedziała, że bycie na miejscu jest dla niej "dramatycznym przeżyciem".
"To jedno z największych tego typu osuwisk, jakie miało miejsce w naszym kraju, jeśli nie największe"
- podkreśliła. Na razie nie wiadomo, co spowodowało osunięcie się ziemi.