W pierwszym spotkaniu sondażowym uczestniczą też szefowie klubów parlamentarnych - Volker Kauder (CDU) i Andrea Nahles (SPD) oraz szef grupy posłów CSU Alexander Dobrindt.
W najbliższych dniach będziemy pracowali bardzo intensywnie i szybko – zapowiedziała Merkel przed spotkaniem w głównej siedzibie SPD - Domu im. Willy Brandta.
Schulz zaznaczył, że nowy rząd musi zreformować Niemcy, by znalazły się znów na poziomie odpowiadającym wymogom nowych czasów. Jego zdaniem władze muszą zwiększyć inwestycje w oświatę, budownictwo mieszkaniowe, rozbudowę infrastruktury oraz opiekę nad ludźmi niedołężnymi. Szef SPD podkreślił, że wynik rozmów nie jest z punktu widzenia jego partii przesądzony.
Po pięciu dniach okaże się, że podejmiemy negocjacje o koalicji, czy też nie – powiedział.
Kierowany przez Merkel blok chadecki CDU/CSU dąży do szybkiego powołania rządu. Wśród działaczy SPD silne są opory wobec ponownej koalicji z chrześcijańskimi demokratami. SPD rozważa, jako alternatywę możliwość wspierania mniejszościowego rządu Merkel lub przedterminowe wybory.
Jedną z najpoważniejszych przeszkód w dojściu do porozumienia są różnice zdań w polityce migracyjnej. Szczególnie bawarska CSU naciska na dalsze zaostrzenie polityki azylowej, w tym przedłużenie zakazu sprowadzania do Niemiec rodzin przez migrantów, którzy jako uciekinierzy z wojny domowej w Syrii i Iraku dostali jedynie czasowe prawo pobytu. SPD jest przeciwna przedłużeniu tych restrykcji.
Pomimo upływu ponad trzech miesięcy od wyborów parlamentarnych, Niemcy nadal nie mają nowego rządu. W wyborach do Bundestagu 24 września zarówno CDU/CSU (32,9 proc.), jak i SPD (20,5 proc.) uzyskały wyniki najgorsze w powojennej historii tych partii.