Frank-Walter Steinmeier "należał do tej pory do nudziarzy na stanowisku prezydenta federalnego. Po reelekcji wygłosił przemówienie, które w swym demokratycznym patosie zbliżało się do wzorców amerykańskich" - pisze dziennik "Welt".
"Nikt nie oczekiwał zbyt wiele po jego przemówieniu w Zgromadzeniu Federalnym. Ale okazało się, że była to jego najlepsza godzina".
Przypuścił atak na Władimira Putina, który "prawdopodobnie nigdy nie słyszał tak prostej wypowiedzi z Berlina: Rosja ponosi odpowiedzialność za obecne zagrożenie wojną" - zauważa dziennik.
"Świetne przemówienie. Przemówienie, które kanclerz powinien był wygłosić, gdy obejmował urząd. Wreszcie. Ten kraj na nie zasłużył"
- podsumowuje komentator "Welt".
Tygodnik "Spiegel" zauważa, że Frank-Walter Steinmeier właśnie "został po raz drugi wybrany na prezydenta federalnego, a mówił jak kanclerz federalny. A raczej mówił tak jasno i energicznie, jak Olaf Scholz jeszcze nigdy nie mówił".
W swoim przemówieniu Steinmeier zapunktował "przede wszystkim w obszarach, które do tej pory były jego słabymi punktami. Wielu uważało wieloletniego ministra spraw zagranicznych Steinmeiera za chronicznie przyjaznego Rosji i za przyjaciela Putina. Prawie jak jego były szef Gerhard Schroeder – tylko bez rady nadzorczej" - czytamy w "Spieglu".
"Nawiasem mówiąc, po wczorajszym przemówieniu Steinmeiera do Zgromadzenia Federalnego byłbym zainteresowany testem antydopingowym. Bo to była dobra, poruszająca mowa, nie tylko jak na standardy Steinmeiera. Wydawał się napompowany, zaangażowany, wojowniczy. Jakiekolwiek substancje były wczoraj w grze, powinny pozostać w grze"
- komentuje żartobliwie jeden z dziennikarzy "Spiegla".
Telewizja ARD zwraca uwagę, że "w przeszłości wielokrotnie pojawiały się głosy krytyki, że Steinmeier nie wygłosił przemówienia, które zostało zapamiętane. Jeśli tak, to zarzuty powinny się już skończyć".
Według ARD jest jednak pewne, że przemowa prezydenta w dużej mierze "została uzgodniona z kanclerzem. Podobne oświadczenia składał już w ostatnich dniach. Ale jego sformułowania były zawsze bardziej dyplomatyczne. Można przewidzieć wzajemne oddziaływanie na siebie w nadchodzących tygodniach. Steinmeier z jasnym przekazem, Scholz - dyplomata, który utrzymuje otwarte kanały do Rosji".
"Apeluję do prezydenta Putina: niech pan rozwiąże pętlę na szyi Ukrainy! I niech pan szuka z nami sposobu na zachowanie pokoju w Europie"
- powiedział Frank-Walter Steinmeier w przemówieniu wygłoszonym w niedzielę przed Zgromadzeniem Federalnym, które tego dnia ponownie wybrało go na prezydenta Niemiec. "Jesteśmy w środku konfliktu zbrojnego, wojny w Europie Wschodniej" – ocenił, zaznaczając, że "Rosja ponosi za to odpowiedzialność".