Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Nielegalni migranci zalewają Hiszpanię. Starcia na ulicach i wojsko w gotowości [WIDEO]

Sytuacja w Hiszpanii staje się coraz poważniejsza. Do sieci trafiają nagrania, na których widać, jak nielegalni migranci okradają sklepy, niszczą publiczne mienie i zajmują mieszkania. Najgorsza sytuacja prawdopodobnie panuje w Ceucie, gdzie liczba osób, które przekroczyły granice z miastem sięga 60 tys. osób. Część europejskich stolic jasno daje do zrozumienia, że - w celu ochrony własnych państw - należy zawiesić współpracę z Hiszpanią w ramach strefy Schengen.

W Ceucie, zamieszkiwanej przez około 85 tys. osób, trwa najpoważniejszy kryzys migracyjny od maja 2021 r., kiedy do miasta przedostało się około 10 tys. migrantów. W mniejszym stopniu obecny kryzys dotyczy również Melilli, drugiej hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej, dokąd wtargnęło około 130 osób. 

Rząd w Madrycie wysłał do Ceuty wojsko w celu opanowania sytuacji. Szefowa resortu obrony Margarita Robles poinformowała w piątek, że w mieście stacjonuje 3 tys. żołnierzy „w pełnej gotowości do pomocy żandarmerii, policji oraz mieszkańcom Ceuty”.

Hiszpańska opozycja krytykuje politykę rządu i sposób reagowania na kryzys. Lider partii Vox, Santiago Abascal, powiedział o „inwazji” na Hiszpanię, oskarżając o nią premiera. Jak przekazał prezydent Ceuty Juan Jesus Vivas, liczba osób, które przekroczyły granicę z Ceutą w Afryce Północnej, sięga 60 tys., czyli 70 proc. ludności miasta.

"Sytuacja jest nie do utrzymania. (...) Zdecydowano się na działania zbyt późno i były one niewystarczające [...] Rząd musi podjąć energiczne, zdecydowane i natychmiastowe kroki

– powiedział Vivas, cytowany przez portal radia Cadena SER.

Jak dodał Vivas, podczas najpoważniejszego kryzysu migracyjnego w tym mieście od 2021 r. zginęły już 34 osoby.

Tłumaczenie Sancheza

Premier Hiszpanii Pedro Sanchez, który w piątek przybył do Ceuty, określił sytuację jako „naruszenie integralności terytorialnej” Hiszpanii i zapewnił, że procedury repatriacyjne zostaną przyspieszone we współpracy z władzami marokańskimi.

Szef rządu oskarżył o spowodowanie kryzysu mafie zajmujące się handlem ludźmi. Sanchez ogłosił też rozmieszczenie boi na falochronie w Tarajal w celu stworzenia „fizycznej bariery, (...) ułatwiającej repatriację”.

Reakcja państw UE

Na sytuację w Hiszpanii reagują europejskie rządy. Premierka Danii Mette Frederiksen oświadczyła w piątek, że UE powinna rozważyć zawieszenie współpracy z Hiszpanią w ramach strefy Schengen.

„Nie akceptujemy powtórki z 2015 r. Nie trzeba dodawać, że UE musi natychmiast podjąć wszelkie niezbędne kroki i rozważyć wszystkie opcje, w tym zawieszenie współpracy w ramach Schengen”

– napisała Frederiksen w oświadczeniu dla mediów.

Szefowa rządu Danii przypomniała, że niekontrolowana imigracja stanowi zagrożenie dla Europy i Danii, a także zapewniła, że jej rząd będzie domagać się wzmocnienia kontroli zewnętrznych granic UE. Frederiksen poinformowała o odbyciu rozmowy z premierką Włoch Giorgią Meloni.

W mocniejszych słowach wypowiedział się premier Czech Andrej Babisz. Oświadczył, że strefa Schengen powinna „zostać natychmiast zamknięta dla Hiszpanii”. Babisz za sytuację wprost obarcza winą hiszpański rząd. Zdaniem Babisza powtarza się historia z 2015 r., kiedy rząd niemiecki złagodził przepisy imigracyjne. Według premiera Czech Hiszpania postępuje teraz tak samo, a powodem są zbliżające się wybory.

Premier przekazał przez swojego rzecznika prasowego oświadczenie, w którym m.in. nazwał absolutnym skandalem to, że kraj członkowski Unii Europejskiej może prowadzić politykę migracyjną opartą na legalizacji pobytu nielegalnych migrantów w momencie, gdy podejście UE jest odwrotne.

Inne podejście przyjęły Holandia i Belgia. Haga i Bruksela wezwały Hiszpanię do ochrony zewnętrznej granicy UE w Ceucie, a Maroko – do podjęcia działań po swojej stronie. Oba rządy opowiedziały się za twardą reakcją, ale nie poparły włoskiego postulatu zamknięcia strefy Schengen z Hiszpanią.

Minister spraw zagranicznych Holandii Tom Berendsen nazwał rozwój wydarzeń w Ceucie „niepokojącym”. „Liczymy na Hiszpanię, że zrobi to, co konieczne, aby chronić zewnętrzne granice UE, oraz na Maroko, że również podejmie niezbędne kroki” – napisał na platformie X.

Berendsen poinformował, że rano rozmawiał na ten temat ze swoimi odpowiednikami w Hiszpanii i w Maroku. Z zadowoleniem przyjął również ofertę pomocy ze strony Komisji Europejskiej.

Jeszcze ostrzej wypowiedziała się holenderska wicepremierka i ministra obrony Dilan Yesilgoez. Obrazy napływające z Ceuty nazwała „nie do zaakceptowania”. Zażądała szybkiej i stanowczej reakcji oraz zabezpieczenia granic. „Przyglądanie się, jak nielegalni migranci napływają do Europy, nie wchodzi w grę” – oświadczyła Yesilgoez, cytowana przez portal WNL.

Belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prevot ocenił natomiast, że presja na państwo członkowskie położone na zewnętrznej granicy UE jest problemem europejskim, a nie wyłącznie hiszpańskim. Jego zdaniem Hiszpania musi chronić swoje granice i powinna móc liczyć na zaangażowanie zarówno instytucji europejskich, jak i władz Maroka. „Kontrolowanie granic, twardsze podejście wobec nielegalnych migrantów i rozbijanie modelu biznesowego przemytników ludzi nie stoją w sprzeczności z humanitarnym podejściem; są jego warunkiem” – podkreślił Prevot.

Szef belgijskiego MSZ poinformował również, że rano kontaktował się z władzami Hiszpanii. Według niego Madryt i Komisja Europejska, w porozumieniu z Marokiem, przygotowują mechanizmy odsyłania osób, które nielegalnie przekroczyły granicę.

Z postulatem zamknięcia strefy Schengen z Hiszpanią wystąpili premierka Włoch Giorgia Meloni oraz minister spraw zagranicznych Antonio Tajani. Rzym zarzuca Madrytowi, że nie zdołał ochronić zewnętrznej granicy UE. Hiszpania odrzuciła te oskarżenia i wezwała włoskiego ambasadora na rozmowę.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Świat