Tuż po ogłoszeniu podpisania przez strony porozumienia Iran-USA o zawieszeniu broni, pierwsze supertankowce ruszyły z ropą przez Cieśninę Ormuz. Normalna żegluga jest jednak niemożliwa.
Jak podaje brytyjski "The Guardian", szlak przez środek cieśniny jest zablokowany i niebezpieczny.
Najnowsze dane jakie otrzymaliśmy wskazują, że w cieśnienie znajduje się 80 min. To ogromna liczba i jej usunięcie zajmie trochę czasu
- przekazał Phil Belcher, dyrektor ds. morskich w Intertanko.
Jak poboczem autostrady
Przed ostatnim konfliktem na Bliskim Wschodzie cieśniną przepływało średnio 130 130 statków dziennie. Transportowały one 1/5 światowego eksportu ropy.
Obecnie w cieśninie może tkwić nawet 600 statków, które zostały uwięzione z obawy przed ostrzałem.
Bechler porównał obecną żeglugę do jazdy autostradą, na której drożne jest tylko pobocze.
"W związku z dużą liczbą statków próbujących przepłynąć przez wąskie odcinki cieśniny, branża żeglugowa ostrzega przed ryzykiem kolizji. Ryzyko to jest spotęgowane przez »zakłócanie sygnału«, które Iran podobno stosował podczas konfliktu, gdzie zakłócenia elektroniczne uniemożliwiały działanie systemów nawigacyjnych i pozycjonujących statków, przez co statki żeglowały praktycznie na ślepo" - alarmuje "The Guardian".