„Prawdziwa powódź dokumentów płynie w kierunku komisji śledczej, mającej wyjaśnić sprawę korupcji w kręgach OeVP. Jak do tej pory, do siedziby komisji parlamentarnej trafiło już ponad dwa razy więcej akt, niż przy okazji całej poprzedniej afery, tzw. Ibizagate”
– wyjaśnia dziennik.
Sejfy komisji zapełniają się szybko, ponieważ ministerstwa i instytucje przesyłają dokumenty w dużych ilościach. Do tej pory dostarczono 204 nośniki danych, przy czym tylko jeden spośród nich zawiera 189 tys. plików. Teczek z dokumentami w formie papierowej przywieziono już ok. 2 tys.
Wcześniej OeVP niechętnie przesyłała komisji wskazane dokumenty, trudno było je też uzyskać m.in. z ministerstwa finansów.
„Dopiero interwencja Trybunału Konstytucyjnego i prezydenta (Alexandra Van der Bellena) spowodowały, że akta zostały wysłane”
– przypomina „Der Standard” i dodaje: „Tym razem OeVP przyjęło inną strategię postępowania wobec komisji. Jak określa to opozycja, plan polega na zalaniu komisji dokumentami”.
Zapoznawanie się z dokumentami jest skomplikowane dla członków komisji, gdyż mogą to zrobić tylko w specjalnie przygotowanych, zabezpieczonych przed podsłuchem pokojach. Tylko w tych pokojach wolno im o materiałach rozmawiać. Nie mogą podczas pracy nad dokumentami korzystać z telefonów komórkowych, dozwolone jest jedynie robienie notatek.
9 października 2021 roku, kilka dni po wypłynięciu informacji w sprawie afery korupcyjnej i defraudacji publicznych funduszy, dotyczącej ówczesnego kanclerza i szefa OeVP Sebastiana Kurza, ogłosił on rezygnację ze stanowiska szefa rządu. 2 grudnia ubiegłego roku Kurz poinformował o całkowitym wycofaniu się z działalności politycznej.