Jakie są możliwe scenariusze rozwoju wydarzeń na Białorusi?
Na podstawie analizy sytuacji wyróżniłbym trzy kluczowe scenariusze, na które trzeba być przygotowanym. Pierwszy – zwycięstwo protestujących. Moim zdaniem jest on najbardziej prawdopodobny. Drugi scenariusz to zmiana statusu Federacji Rosyjskiej. Obecnie jest ona faktycznym uczestnikiem wydarzeń na Białorusi, ale w minimalnym stopniu. W każdej chwili może jednak zostać aktywnym graczem w tej sprawie. Wówczas istnieje zagrożenie zarówno aneksji [aktu jednostronnego przyłączenia terytorium] Białorusi, jak i anschlussu [włączenia jej w skład Federacji Rosyjskiej na podstawie formalnej umowy]. Mówię tu o anschlussie, bo nie wykluczałbym możliwości „dobrowolnego” przyłączenia Białorusi do FR. Obecne ramy prawne pozwalają Alaksandrowi Łukaszence zwrócić się do Kremla o pomoc w zapewnieniu porządku prawnego w kraju oraz zabezpieczeniu granic. Pytanie brzmi, na jakich warunkach pomoc ta mogłaby zostać udzielona władzom w Mińsku. Z kolei trzeci scenariusz, który jest najmniej prawdopodobny, to zachowanie stanowiska przez Łukaszenkę. On już teraz nie odpowiada ani obywatelom Białorusi, ani Moskwie. W związku z tym nie wykluczam nawet fizycznej eliminacji Łukaszenki. Jest oczywiste, że on sam bierze pod uwagę taki scenariusz. To nie przypadek, że powiedział niedawno: „Tylko jeśli mnie zabijecie”. On rozumie, że nie pasuje wielu osobom, jednak paranoiczne pragnienie władzy sprawia, że kurczowo trzyma się fotela.
Czy wydarzenia na Białorusi mogą mieć wpływ na sytuację w regionie i całej Unii Europejskiej?
Obecnie wiele zależy od pozycji Ukrainy. Powiedziałbym nawet, że Ukraina ma do odegrania kluczową rolę w rozwoju wydarzeń na Białorusi. Ukraina ma instrumenty wpływu na Białoruś. To sektory energetyczny i obronny. W przypadku odpowiednio skalibrowanego manewru może zadać poważny cios reżimowi Alaksandra Łukaszenki. Poza tym nasz kraj ma doświadczenie w sprawach protestów obywatelskich i obrony swojego stanowiska w OBWE czy Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Jeśli dodamy do tego wpływy Warszawy i Wilna, to są to czynniki, które mogłyby odwieść Rosję od aktywnych działań na Białorusi i powstrzymać agresywne zachowanie samego Łukaszenki. Koordynacja stanowisk Ukrainy, Polski, Litwy z udziałem Niemiec i Francji tworzy stabilną, przewidywalną perspektywę rozwoju w Europie. Niestety porozumienia szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy Andrija Jermaka z rosyjskim establishmentem sprawiają, że oficjalna pozycja Kijowa nie jest tak silna.