Nowy Jork jest jednym z najbardziej poszkodowanych przez pandemię stanów w USA. Odnotowano w nim ponad pół miliona zakażeń, a życie przez COVID-19 straciło ponad 33 tysiące osób, dziesięć razy więcej niż w zamachach z 11 września 2001. Najgorsza sytuacja była w samym NYC, gdzie miała miejsce połowa wszystkich infekcji i niemal 24 tysiące zgonów.
Najgorzej było pomiędzy połową marca i początkiem kwietnia. Potem liczba nowych infekcji i zgonów znacznie spadła. W ostatnich dniach jednak znowu zaczęła rosnąć i wielu Nowojorczyków martwi się, że koszmar z wiosny wraca.
W sobotę burmistrz Nowego Jorku Bill De Blasio odbył szereg rozmów telefonicznych z miejskimi urzędnikami oraz ekspertami od zdrowia publicznego. Po upewnieniu się, że wzrost zakażeń to nowy trend, a nie anomalia, w niedzielę ogłosił, że w dziewięciu obwodach (kodach) pocztowych, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, zamknięte zostaną szkoły i firmy.
Aby ten lokalny lockdown wszedł w życie, potrzebna była zgoda gubernatora stanu. Cuomo jednak nie podpisał się pod tą decyzją. Zamiast tego w poniedziałek zwołał własną konferencję prasową, na której skrytykował De Blasio za to, że ten w niewystarczająco agresywny sposób dba o to, żeby mieszkańcy NYC przestrzegali zasad bezpieczeństwa. Zgodził się na zamknięcie szkół, ale nie firm – i obwinił o nawrót pandemii ortodoksyjnych Żydów.
Tak się bowiem składa, że w tych dziewięciu obwodach (kodach) pocztowych mieszka duża populacja ortodoksyjnych Żydów. Zdaniem Cuomo, to właśnie oni i ich praktyki religijne odpowiadają za wzrost liczby nowych infekcji.
- Wiemy, że instytucje religijne były problemem. Wiemy, że masowe zgromadzenia odpowiadają za masowe rozprzestrzenianie się wirusa. Wiemy, że w tych społecznościach masowe zgromadzenia w instytucjach religijnych trwały od tygodni. Tygodni. Nie mówię o małych naruszeniach. Mówię o, na przykład, na zewnątrz powinno być 50 osób a był tysiąc
- stwierdził.
W trakcie konferencji Cuomo pokazał zdjęcia rzekomych naruszeń. Pokazywały ogromne tłumy ortodoksyjnych Żydów stojących przed jedną z synagog. Dziennikarz Jacob Kornbluh z portalu Jewish Insider zauważył, że te zdjęcia zostały zrobione podczas pogrzebu rabina Moshe Teitelbauma, w 2006 roku.
Cuomo zagroził ortodoksom, że jeśli nie zaczną przestrzegać przepisów antycovidowych to zamknie im synagogi.
- Jeśli nie chcecie żyć z tymi zasadami, to zamknę synagogi - zagroził dodając, że we wtorek ma zamiar spotkać się z przedstawicielami nowojorskiej społeczności chasydzkiej. Przyznał, że byłaby to dla niego trudna decyzja i ostatnia rzecz, jaką chciałby zrobić. Dodał także, że rozumie, że niektórzy uznają ją za niedopuszczalną ingerencję rządu w wolność religijną.
Cuomo wezwał również urzędników stanowych Departamentów Zdrowia do pomocy przy monitorowaniu instytucji religijnych. Powiedział, że powinni stanąć przed kościołami, synagogami itp. w trakcie nabożeństw i liczyć wchodzących wiernych. Kiedy wejdzie ich połowa dopuszczalnej liczby, mają do niego dzwonić, a w razie problemów wzywać na pomoc oficera policji stanowej.