Podobnego kuriozum dawno nie było. Podczas prelekcji na amerykańskiej uczelni kobieta wykładająca oczywiste prawdy dotyczące różnic anatomicznych pomiędzy płciami doprowadziła studentów do szewskiej pasji.
Z równowagi wyprowadziły ich te słowa:
Przyjrzyjmy się tym różnicom pomiędzy kobietami, a mężczyznami, które są wyraźnie biologiczne i anatomiczne. Mężczyźni są średnio wyżsi niż kobiety, czyż nie? Czy naprawdę ktoś czuje się urażony przez ten fakt? (...) Może was to irytować. Może irytować was fakt, że to kobiety muszą być w ciąży i karmić piersią. Może was irytować wiele prawd, jednak obrażanie się to reakcja, która odrzuca rzeczywistość. Mężczyźni i kobiety różnią się wzrostem, masą mięśni, tym jak tłuszcz rozłożony jest w ciele. Różnią się też nasze mózgi.
Na odpowiedź nie musiała długo czekać. Kilku studentów wyszło z sali, jedna z aktywistek zniszczyła nagłośnienie została wyprowadzona przez ochronę i wyproszona przez policję, a pod adresem mówiącej padły takie słowa:
To gó*no, nie człowiek!
Nie wolno wam słuchać tego faszyzmu. Nie wolno tego tolerować w społeczeństwie obywatelskim.
Naziści nie są mile widziani w społeczeństwie obywatelskim.
Zobaczcie sami:
Mężczyźni są średnio wyżsi niż kobiety,czyż nie? Czy kobiety mogą czuć się obrażone przez stwierdzenie takiego faktu?
— Prawa strona ?? (@PrawyPopulista) 20 kwietnia 2018
Zresztą zobaczcie sami,dwuminutowe nagranie ukazujące jak niektórzy amerykańscy studenci reagują na oczywiste fakty biologiczne ? pic.twitter.com/t0aHjOoUXg