O sprawie poinformował we wtorek dziennik „Maerkische Allgemeine Zeitung” (MAZ). Na miejscu pracują saperzy. Według źródeł gazety, służby ratunkowe odnalazły i rozbroiły na miejscu kilka urządzeń do odpalania rakiet wyposażonych w ładunki wybuchowe.
Ponadto dziennik dysponuje zdjęciem, które ma przedstawiać takie urządzenie o niejasnej, prawdopodobnie domowej konstrukcji.
Chcieli doprowadzić do awarii
„MAZ” wskazała, że stacja transformatorowa miała zostać trafiona więcej niż raz. Domniemanym celem miało być spowodowanie rozległej awarii zasilania w elektrowni węglowej Jaenschwalde.
Według wstępnych ustaleń do awarii nie doszło. Rzecznik operatora elektrowni, koncernu Leag, przekazał, że nikt z pracowników firmy nie odniósł obrażeń.
Niemieckie media piszą o prawdopodobnym zamachu na elektrownię Jaenschwalde.
Policja nie podaje na razie dalszych szczegółow. Śledztwo w tej sprawie przejął Urząd Kryminalny Brandenburgii (LKA).
Minister infrastruktury Robert Crumbach (SPD) również nazwał incydent atakiem.
Atak na infrastrukturę w Jänschwalde to atak na bezpieczeństwo i źródła utrzymania mieszkańców Brandenburgii i nie tylko
– powiedział. Dodał, że „każdy, kto niszczy krytyczną infrastrukturę, zagraża miejscom pracy, bezpieczeństwu dostaw, zaufaniu, a ostatecznie zdrowiu i życiu ludzi”.
Elektrownia Jänschwalde
W stacji transformatorowej Preilack w powiecie Spree-Neisse, nieopodal granicy Brandenburgii z Saksonią i około 20 km od granicy z Polską, rozdzielany jest ponadregionalnie i regionalnie prąd wytwarzany w elektrowni Jannschwalde. Elektrownia powstała w latach 1976–1989 jako ostatnia nowo budowana elektrownia w NRD.
Elektrownia Jänschwalde jest czwartą co do wielkości elektrownią w Niemczech. Wyprodukowana tam energia elektryczna jest przesyłana do sieci przesyłowej za pośrednictwem stacji elektroenergetycznej.
Elektrownia ma zostać wyłączona w 2028 roku, ale nadal odpowiadaja za dużą część zasilania w regionie.