Wszystko zaczęło się od rutynowej kontroli przestrzegania restrykcji sanitarnych. Mężczyzna został na dworcu Saint-Lazare upomniany przez służby i zobowiązany do założenia maseczki. Nie podporządkował się jednak poleceniom, po czym wyciągnął nóż i grożąc nim funkcjonariuszom ochrony kolei krzyczał, że "Allah jest wielki", a "Francja jest rządzona przez Państwo Islamskie".
Funkcjonariusze otworzyli ogień do agresora, trafiając go dwukrotnie. Napastnik w poważnym stanie został przewieziony do szpitala.
Jak się okazuje, był on dobrze znany paryskiej policji z różnego rodzaju aktów przemocy. Francuskie media podają jednak, że mężczyzna nie był notowany przez służby wywiadowcze.