Deputowani powitali gorącym aplauzem kończącego w czerwcu 87 lat Raula, gdy wszedł dzisiaj do sali posiedzeń w ciemnym garniturze w towarzystwie Miguela Diaza-Canela, pierwszego wiceprezydenta i spodziewanego następcy Castro - wskazuje agencja Associated Press.
Diaz-Canel, obecny "numer 2" kubańskiego reżimu, uśmiechnął się i przyłączył się do oklaskiwania prezydenta.
Deputowani wyłonionego w wyborach z 11 marca Zgromadzenia Narodowego Władzy Ludowej najpierw wybiorą spośród swego grona Radę Państwa, po czym jej przewodniczącego.
Następca ustępującego Castro będzie wybierany w tajnym głosowaniu spośród kandydatów zaproponowanych przez komisję Zgromadzenia, w którym wszystkie 605 mandatów mają kandydaci Komunistycznej Partii Kuby.
Obserwatorzy zauważają, że wydarzenie to rozpocznie nowy etap w historii kraju - zakończy prawie 60 lat rządów Fidela i Raula Castro. Fidel rządził Kubą od 1959 r. do 2006 r. Raul Castro już zapowiedział, że 12 lat po tym, jak zastąpił swojego - zmarłego w listopadzie 2016 roku - brata Fidela, przekaże w czwartek władzę nowemu prezydentowi.
Nowy szef państwa będzie pierwszą osobą od blisko 60 lat, która stanie na czele kraju i nie będzie nosiła nazwiska Castro - podkreślają obserwatorzy.