Na czym polega fenomen prezydenta Ukrainy? "Mogą to być proste filmiki z terenu, selfie lub pozowane zdjęcia w koszuli khaki” – pisze profesor Criekemans ilustrując skuteczną politykę informacyjną Zełenskiego.
Naukowiec przypomniał, że kiedy Kreml przekonywał jakiś czas temu, iż ukraiński prezydent uciekł ze stolicy swego kraju, ten publikował kolejne filmy, na których było widać, jak spaceruje po pałacu prezydenckim w Kijowie.- Zełenski zamieszcza wideo na Facebooku, Telegramie lub Twitterze co najmniej dwa razy dziennie. Trwają one tylko kilka minut – czytamy w „HLN”.
„Moskwa męczy nadętymi i nudnymi konferencjami prasowymi, podczas gdy rozumiejący dynamikę mediów ukraiński prezydent, komunikuje w sposób prosty, rozpoznawalny i osobisty”
– przekonuje Criekemans i dodaje, że dzięki temu wygrywa on wojnę informacyjną z Kremlem.
Z kolei dziennikarz śledczy Bellingcat Christo Grozev uważa, że rosyjska propaganda ma „zerową skuteczność” na Zachodzie.
- W Europie nie ma normalnego człowieka, który mógłby uwierzyć tym fake newsom. Niestety, jest to skuteczne dla rosyjskiego odbiorcy
– ocenił analityk na antenie ukraińskiej telewizji.
„Najgorsze są nie nowe fake newsy, ale to, że zamknięcie niezależnych źródeł informacji sprawiło, że leniwa część odbiorców sięga po dezinformację” – powiedział Grozev.
Dziennikarz śledczy postawił również tezę, że przywódca Rosji Władimir Putin... nie jest w pełni informowany o porażkach rosyjskich wojsk na Ukrainie; że dociera do niego „wypaczony obraz”. Ocenił ponadto, że „to, że praktycznie 100 proc. ludności Ukrainy ma negatywny stosunek do rosyjskich okupantów, najprawdopodobniej do niego nie dociera, bo jego podwładni boją się mu o tym zameldować”.
Ekspert prognozował również, że rosyjska armia na Ukrainie będzie się borykać z coraz większymi problemami logistycznymi.