Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

„Putin nie musi się spieszyć”. Ekspert komentuje sytuację na granicach Ukrainy i wskazuje na ważny trop

- Koszt koncentrowania rosyjskiej armii u granic Ukrainy zostanie z nawiązką pokryty przez wzrost cen ropy naftowej, w znacznym stopniu napędzanych przez strach przed wojną - komentuje Adam Eberhardt, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Autor:

Rosja zgromadziła w pobliżu zachodniej granicy Ukrainy ok. 130 tys. żołnierzy, a także zmobilizowała flotę na Morzu Czarnym i Azowskim, prowadząc pokaz siły i grożąc inwazją na zachodniego sąsiada. Zachód prowadzi dyplomatyczną ofensywą, starając się doprowadzić do deeskalacji, jednocześnie ujawniając pochodzące w domniemaniu od służb wywiadowczych informacje o planach Władimira Putina.

Adam Eberhardt, dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich, jest zdania, że koszty koncentracji rosyjskiej armii "z nawiązką pokryje wzrost cen ropy nafotwej, w znacznym stopniu napędzanych przez strach przed wojną".

- Perpetuum mobile - skomentował. 

- Tymczasem podsycające strach kolejne rzekomo pewne terminy rosyjskiej inwazji uderzają w Ukrainę również finansowo. Ucieka biznes, linie lotnicze zawieszają połączenia po tym, jak ubezpieczyciele odmawiają swoich usług w związku z ryzykiem wojny. Putinowi nie musi się spieszyć

- napisał na Twitterze Eberhardt.

Ropa na giełdach w USA kosztuje ok. 96 USD za baryłkę - najwięcej od siedmiu lat - i analitycy nie ukrywają, że cena 100 dolarów jest w zasięgu ręki, szczególnie, gdy dojdzie do eskalacji sytuacji na wschodniej granicy Ukrainy. Mohammad Barkindo, sekretarz generalny OPEC, wskazał, że głównym motorem napędowym rosnących cen ropy są napięcia geopolityczne.  

Władze Ukrainy starają się studzić napięcie, unikając niepotrzebnej paniki, która zagraża krajowi również gospodarczo. 

- Stabilność i pokój w naszym kraju zależą nie tylko od rządu, ale także od rozważnych działań każdego Ukraińca. Wszyscy powinniśmy zachować spokój i zimną krew, nie ulegać prowokacji. Panika i destabilizacja przynoszą korzyści tylko wrogom, a nie Ukrainie - zaapelowała niedawno Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), podkreślając, że sianie paniki wśród Ukraińców to także element wojny hybrydowej.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane