Zadaniem oprogramowania będzie prognozowanie wybuchu masowych zamieszek i dynamiki ich rozwoju w perspektywie krótkoterminowej.
- relacjonuje rosyjski dziennik.
Prace nad tym systemem prowadzone są w ramach projektu Bezpieczne Miasto. Celem jest zapobieganie protestom i zamieszkom zanim w ogóle do nich dojdzie.
Jak się okazuje całe rozwiązanie bazuje na zaostrzeniu inwigilacji obywateli na terenie całego kraju. Oprogramowanie ma w czasie rzeczywistym monitorować publikacje w mediach, komentarze na portalach społecznościowych czy dane z systemu monitoringu. Po ich analizie algorytm oszacuje prawdopodobieństwo ewentualnej eskalacji wydarzenia, zanim w ogóle do niego dojdzie.
Skojarzenia z „Rokiem 1984” Orwella czy „Raportem mniejszości” Philipa K. Dicka, wydają się jak najbardziej uzasadnione.
Szczegóły projektu owiane są tajemnicą. Wiadomo jedynie, że w ogólnych założeniach oprogramowania zdefiniowano pojęcia „mityngu/wiecu”, „konfliktu politycznego”, „konfliktu religijnego”, „potencjalnego protestu”. Jako przykłady wykorzystywane są na przykład starcia między nacjonalistami i imigrantami w Moskwie w 2013 roku czy wcześniejsze bójki kibiców piłkarskich.
Jeśli zamieszki już się zaczną, system ma pomóc w ich rozładowaniu, m.in. poprzez stałe analizowanie liczby ich uczestników, kierunku przemieszczania się tłumu i zachowania inicjatorów.
„Kommiersant” zaznacza, że zdania ekspertów na temat powstającego systemu są podzielone. Jedni uważają, że istnieją już na świecie platformy cyfrowe, które mogą dokonywać tego rodzaju analiz. Inni zaś są zdania, że takie oprogramowanie wymaga długich testów na dużej liczbie danych.