Gośćmi Michała Rachonia na antenie TVP Info był politolog, prof. Piotr Grochmalski i były ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło.
Redaktor Rachoń zacytował słowa szefa NATO Jensa Stoltenberga, że "Rosja próbuje przedstawić swoje własne plany, jako plany innych państw, jeśli chodzi o Ukrainę". Ponadto Stoltenberg podkreślił, że nie jest prawdą, że Ukraina chce użyć tzw. brudnej bomby - a taki scenariusz próbuje przedstawiać Władimir Putin.
To była wielka operacja Putina, który dostał ostatnio całą serię spektakularnych porażek, także w wymiarze międzynarodowym. Chociażby podczas spotkania na szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy, czy też takie spotkanie w Astanie, według formuły, którą wprowadził były prezydent Kazachstanu (Nursułtan-red.) Nazarbajew. To były takie momenty, które pokazywały, że w takim wymiarze międzynarodowym Rosja radykalnie traci, ale traci także w tych strategicznych obszarach jak Kaukaz, czy Azja Środkowa
- powiedział prof. Grochmalski.
- Te wszystkie elementy pokazywały, że po prostu przegrana Rosja, przegrywająca w sposób spektakularny, coraz mniej się liczy - podkreślił.
W związku z tym Putin przygotował gigantyczną ustawkę. W pewnych elementach jest ona bardzo podobna do tego co miało miejsce w marcu po katastrofie pod Kijowem, gdzie nieomal te same osoby, wówczas też przekonywały, że Ukraina pracuje nad własną bronią atomową, że jest blisko opracowania brudnej bomby. Podobna narracja spowodowana podobną sytuacją, natomiast w tej chwili skala katastrofy, jakiej doznaje Rosja jest tak ogromna, że Putin postanowił wykorzystać już te kanały, których nie wykorzystywał od początku wojny. Bo LLoyd Austin (sekretarz obrony USA - red.) nie kontaktował się z (Siergiejem-red) Szojgu praktycznie od października
- zauważył prof. Grochmalski.
Jak dodał, była to "gigantyczna operacja, która miała przygotować grunt, do tego wystąpienia (Władimira Putina - red.), które miało miejsce dzisiaj".
Politolog nawiązał do przemówienia rosyjskiego dyktatora podczas sesji plenarnej XIX spotkania Międzynarodowego Klubu Dyskusyjnego Wałdaj. Putin próbował zrzucić odpowiedzialność za wojnę na Ukrainie na Zachód, oskarżył także zachodnie państwa o prowokacje wokół Tajwanu, „podsycanie płomieni” wojny na Ukrainie i odrzucenie "rosyjskich propozycji pokojowych".
O forsowanie scenariusza rzekomo przygotowywanej przez Ukrainę "brudnej bomby", odniósł się także Jan Piekło.
W sytuacji, kiedy Ukraina stała się ofiarą podpisanego kiedyś memorandum budapesztańskiego, kiedy w zamian za oddanie broni nuklearnej oddała się pod opiekę krajów sygnatariuszy, czyli USA, Wlk. Brytanii i Rosji w sprawie ochrony niezależności i ochrony granic, okazuje się, że pojawił się nowy temat, że jednak mimo tego Ukraina na swoim terytorium posiada jakieś zasoby nuklearne, które mogą doprowadzić do tego, że jest w stanie stworzyć brudną bombę, która zostanie użyta. Zadanie przekonania całego świata, że to jest możliwe, miał wykonać Szojgu, który wykonał kilkanaście absolutnie durnych telefonów, z których wynikało tylko to, że Rosja coraz bardziej się kompromituje
- zauważył były ambasador.
To Rosja grozi bronią atomową, to Rosja ma arsenał nuklearny, a nie Ukraina, która nie ma nawet ambicji, żeby budować jakąkolwiek brudną bombę, ponieważ to nie leży w jej interesie, ani w moralności ukraińskiej armii, rządu i prezydenta Zełenskiego. To jest absurd i świadczy o wyjątkowej słabości
- podkreślił.