Radakin, który 30 listopada zastąpił generała Nicka Cartera na stanowisku szefa połączonych sztabów, w przemówieniu wygłoszonym we wtorek w zajmującym się sprawami bezpieczeństwa think tanku Royal United Services Institute wymienił z nazwy cztery państwa będące jego zdaniem głównymi wyzwaniami.
Nie odnosząc się bezpośrednio do bieżącego napięcia wokół Ukrainy, nazwał zachowanie Rosji "zagrożeniem dla naszych wartości i interesów". Oskarżył Chiny o "podważanie międzynarodowych norm zachowania: czy to swobody żeglugi, czy to poprzez zastraszanie gospodarcze i 'dyplomację wilczych wojowników'". W odniesieniu do Iranu i Korei Północnej powiedział, że Teheran może wkrótce dołączyć do Pjongjangu w stwarzaniu "nuklearnego i balistycznego zagrożenia" dla Wielkiej Brytanii i jej sojuszników.
Były dowódca Royal Navy przyznał też, że wycofanie się Zachodu z Afganistanu latem po przejęciu władzy w tym kraju przez talibów negatywnie wpłynęło na reputację państw zachodnich.
"Czy nam się to podoba, czy nie, nasze wycofanie się z Afganistanu jest pożywką dla tych, którzy podpisują się pod narracją o upadku Zachodu"
- powiedział.
Radakin wspomniał również, że ma poczucie "powrotu do przeszłości", w którym autokracje konfrontują się z demokracjami, jednak w przeciwieństwie do zimnej wojny, dzisiejszy obraz jest o wiele bardziej złożony, a rywalizujące państwa jednocześnie konkurują ze sobą i handlują.
"Jesteśmy dziś bez wątpienia bardziej zamożni niż wtedy, gdy zakończyła się zimna wojna. Średnia długość życia wzrosła. Skrajne ubóstwo spada. Więcej dziewcząt i kobiet się kształci. Więcej ludzi żyje w demokracjach niż kiedykolwiek wcześniej. A jednak nasze perspektywy bezpieczeństwa są o wiele bardziej złożone i niebezpieczne niż w jakimkolwiek momencie w ciągu ostatnich 30 lat"
- przyznał admirał.