Trzy laureatki Pokojowej Nagrody Nobla – Jody Williams (USA), Tawakkol Karman (Jemen), Leymah Gbowee (Liberia) przyleciały do Krakowa, aby w ośrodkach pomocy dla uchodźców rozmawiać z kobietami z Ukrainy. Wizyta ma być wyrazem solidarności z uchodźczyniami. Williams spotkała się w poniedziałek z Ukrainkami w Witalni, czyli świetlicy dla dzieci i centrum wsparcia dla mam, prowadzonym przez Centrum Społeczności Żydowskiej (JCC) przy ul. Stradomskiej.
Celem tej wizyty jest wzmocnienie głosu kobiet w świecie (…). Dzisiaj przede wszystkich słuchałam tego, co mówiły kobiety z Ukrainy
– powiedziała amerykańska noblistka.
Williams oceniła, że trudno znaleźć słowa, które można skierować do osób, które przeżyły piekło, które straciły normalne życie, domy. "Co można im powiedzieć?" Jak podkreśliła, tym osobom można nieść pomoc, można im dać przestrzeń do prowadzenia normalnego życia, można z nimi rozmawiać.
Zdaniem Williams Polacy dają przykład niesienia nieocenionej pomocy dla milionów obywateli Ukrainy.
Polacy powinni być dumni.
Zachód ponosi odpowiedzialność
Jej zdaniem Zachód jest współwinny agresji Rosji na Ukrainę, ponieważ nie reagował właściwie wtedy, kiedy Rosja niszczyła Czeczenię, gdy zajmowała tereny Gruzji i Krym.
Nikt nic nie robił. Putin myślał: "Oni nie dbają o to, mogę robić, co chcę"
– opisywała Williams.
We wtorek trzy noblistki spotkają się z prezydentem Krakowa Jackiem Majchrowskim, potem pojadą do Rzeszowa, Przemyśla i Lwowa. W czwartek ponownie przyjadą do Krakowa, gdzie po południu na konferencji prasowej spotkają się z dziennikarzami.