Poniedziałek to piąty dzień inwazji Rosji na Ukrainę. 24 lutego Rosja zaatakowała Ukrainę z trzech kierunków: od południa z Krymu, od północy z Białorusi i od północnego wschodu z obwodu biełgorodzkiego. Doświadczyliśmy tyle, ile niektóre narody nie przeżyły w ciągu dziesięcioleci - oświadczył w poniedziałek przed południem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.
18-letnia studentka dziennikarstwa Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie pokazała na Twitterze, jak wygląda jej dom w Odessie.
- Tak wygląda moja piwnica. Jak Odessa będzie bombardowana, cała rodzina powinna się tutaj schować
- mówi na nagraniu.
Wcześniej Daria Korsak swoją relacją podzieliła się z portalem depesza.fm.
- 24 lutego 2022 roku około 6 rano usłyszałam bardzo głośny strzał. Mieszkam w okolicy Odessy, przy wjeździe do miasta. Co godzinę słyszymy bardzo głośne strzały. Bombardowania są tak głośne, że trzęsą się okna i ściany. Nie ma możliwości zatankowania auta. Kolejki w mieście na kilka kilometrów. W sklepach nie można płacić kartą, tylko gotówką. W mieście, w którym mieszka moja babcia, nie ma już chleba (okolice Nikołajowa). Lotniska nie działają lub są bombardowane. Szkoły i uniwersytety są zamknięte. Wszędzie spadają bomby
- mówiła.