Wprawdzie jak podała hiszpańska poczta państwowa (Correos), termin głosowania za pośrednictwem jej placówek upłynął w czwartek, ale z powodu rekordowej liczby przekazanych poczcie kart do głosowania możliwość ta została przedłużona do niedzieli.
W sobotę Correos otworzy blisko 2 tys. swoich placówek, zaś w niedzielę 276, aby umożliwić zarejestrowanie się wyborców i oddanie przez nich głosu za pośrednictwem poczty.
Sondaże przeprowadzone na ponad tydzień przed wyborami wskazują niewielką przewagę opozycyjnej Partii Ludowej (PP) Alberta Nuneza Feijoo, która może zdobyć 34 procent głosów.
Problemem dla utworzenia większościowego rządu może być brak jednoznacznego stanowiska władz centro-prawicowej partii w sprawie możliwości współpracy z konserwatywną partią Vox Santiago Abascala. Według sondaży, Vox plasuje się na trzecim miejscu z około 14 procentami poparcia.
W przypadku niepowodzenia tej koalicji, alternatywą jest dalsza współpraca socjalistów premiera Pedro Sancheza z radykalną lewicą, co byłoby powtórzeniem scenariusza po wyborach w 2019 roku.
Tym razem Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza (PSOE) zdobyłaby drugie miejsce zgodnie z sondażami, mając około 28 procent poparcia. Potencjalnym koalicjantem dla PSOE mógłby być lewicowy blok Sumar, którego poparcie oscyluje wokół 13 procent.
Premier Sanchez ogłosił przedterminowe wybory do parlamentu na 29 maja, wyznaczając termin głosowania na 23 lipca. Decyzję tę uzasadnił wynikami majowych wyborów regionalnych i lokalnych, w których socjaliści ulegli PP.
Decyzja o przyspieszeniu głosowania spotkała się z krytyką niektórych komentatorów, którzy zauważyli, że przeprowadzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych przed zaplanowanym terminem jesienią spowoduje chaos zarówno w Hiszpanii, jak i w instytucjach Unii Europejskiej, ponieważ Hiszpania objęła przewodnictwo w UE 1 lipca.