Wyrok zapadł przed syryjskim sądem rozpatrującym sprawy związane z działaniami władz podczas wojny domowej. Sędziowie uznali Baszara al-Asada za winnego zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości.
Były prezydent nie stawił się przed sądem. Po obaleniu jego rządów w grudniu 2024 roku opuścił Syrię wraz z rodziną i udał się do Moskwy. Tym samym zakończyły się ponad pięć dekad rządów dynastii Asadów, która od lat 70. sprawowała władzę w kraju.
Surowa kara także dla kuzyna Asada
W tej samej sprawie na karę śmierci skazano również Atefa Nadżiba, kuzyna byłego prezydenta i dawnego szefa służb bezpieczeństwa politycznego w prowincji Dara. Podczas ogłaszania wyroku znajdował się na sali rozpraw.
Sąd uznał go za winnego szeregu przestępstw, w tym zabójstw, umyślnego zabijania dzieci poniżej 15. roku życia oraz stosowania tortur prowadzących do śmierci.
To od Dary rozpoczął się bunt przeciwko reżimowi
Prowincja Dara zajmuje szczególne miejsce we współczesnej historii Syrii. To właśnie tam w 2011 roku rozpoczęły się protesty przeciwko rządom Asada.
Iskrą, która doprowadziła do wybuchu demonstracji, było zatrzymanie i domniemane torturowanie nastolatków oskarżonych o malowanie antyrządowych haseł. Brutalna reakcja służb bezpieczeństwa doprowadziła do eskalacji protestów w całym kraju.
W kolejnych latach Syria pogrążyła się w wojnie domowej, która pochłonęła setki tysięcy ofiar i doprowadziła do masowej emigracji milionów mieszkańców.
Nowe władze rozliczają ludzi dawnego reżimu
Tymczasowe władze Syrii rozpoczęły na początku roku proces rozliczania osób związanych z poprzednim systemem. Przed sąd trafiają byli urzędnicy, funkcjonariusze służb bezpieczeństwa i przedstawiciele aparatu władzy.
Atef Nadżib należy do najwyżej postawionych przedstawicieli dawnego reżimu, którzy stanęli przed wymiarem sprawiedliwości.
Już w grudniu ubiegłego roku nowe władze wydały za Baszarem al-Asadem list gończy. Były prezydent został oskarżony m.in. o zabójstwa i stosowanie tortur.
Asad pozostaje poza zasięgiem syryjskiego sądu
Na razie nie wiadomo, czy syryjskim władzom uda się doprowadzić do ekstradycji byłego prezydenta z Rosji. Moskwa udzieliła mu schronienia po przejęciu władzy przez siły Ahmeda al-Szary, który obecnie pełni funkcję prezydenta Syrii.
Choć nowe władze zatrzymały wielu przedstawicieli poprzedniego aparatu państwowego, najważniejsze postacie dawnego reżimu – w tym sam Baszar al-Asad – pozostają poza ich zasięgiem.
Wyrok ma jednak znaczenie symboliczne. Po raz pierwszy syryjski sąd oficjalnie uznał byłego przywódcę za winnego najcięższych zbrodni popełnionych w czasie konfliktu, który na lata zmienił oblicze Bliskiego Wschodu.