Promy kursujące zarówno z Helsinek, jak i ze Sztokholmu, będą poruszać się z mniejszą prędkością, co ma pozwolić na ograniczenie zużycia paliwa. W efekcie czas podróży w jedną stronę wydłuży się o kilkadziesiąt minut.
Chyba lepiej tak niż podnosić ceny biletów. Szukamy wszelkich sposobów na pokrycie rosnących kosztów, a zużycie paliwa można zoptymalizować, płynąc wolniej
– przekazał na antenie radia Yle przedstawiciel szwedzkiego przewoźnika.
Nowy rozkład rejsów będzie obowiązywał do odwołania.