Rozmieszczenie nowoczesnych tureckich dronów bojowych Bayraktar Akinci na odludnym pasie startowym w południowo-zachodnim Egipcie oznacza wyraźną eskalację wojny domowej w Sudanie – twierdzi kilkunastu urzędników i ekspertów, z którymi w ostatnich dniach rozmawiali reporterzy agencji Reutera i dziennika „New York Times”.
Egipt, który dzieli z Sudanem ponad 1200 kilometrów granicy, od początku wybuchu wojny domowej w 2023 roku udziela politycznego wsparcia oficjalnej armii sudańskiej w jej konflikcie z paramilitarnymi RSF. Zdaniem agencji Reutera, choć Kair jest wspierany finansowo przez Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA), sojusznika RSF, to równocześnie zacieśnia współpracę z Arabią Saudyjską, która stara się osłabić wpływy ZEA w Jemenie i Rogu Afryki.
Po upadku El-Faszir – strategicznego miasta w Darfurze Północnym, gdzie RSF dopuściło się masakry tysięcy cywilów – Egipt zdecydował o większym zaangażowaniu militarnym po stronie uznanych międzynarodowo władz sudańskich, choć wcześniej ograniczał się do dyplomacji.
Media informowały pod koniec 2025 roku, że Egipt i Turcja zadeklarowały zwiększenie wsparcia wojskowego dla sił rządowych Sudanu. Według doniesień z grudnia, egipskie myśliwce MiG-29 atakowały konwoje RSF wyruszające z Libii.
RSF otrzymuje wsparcie logistyczne z terytorium Libii dzięki siłom generała Chalify Haftara, kontrolującym wschodnią część kraju.
Wojna domowa w Sudanie trwa od kwietnia 2023 roku. Według organizacji humanitarnych konflikt między armią rządową a paramilitarnymi Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF) pochłonął co najmniej 150 tys. ofiar, doprowadził do największego na świecie kryzysu uchodźczego (przesiedlonych zostało ponad 14 mln osób) i zepchnął kraj na skraj klęski głodowej.