Aleksander Łukaszenka w wywiadzie dla CNN, które udostępniło mu czas antenowy, stwierdził, że "wszystko, co mówi ten wasz polski rząd, to szaleństwo". Stwierdził też, że nie planuje fuzji z Rosją, ale "w przypadku konfliktu będzie nas wspierać cała zachodnia część rosyjskiej armii". Ze słów dyktatora wynika, że jest on pewny siebie i nie zamierza zaprzestać swoich działań. W Polsce wywiad został wyemitowany w TVN 24.
Rosyjski ślad
Grzegorz Kuczyński w rozmowie z portalem Niezalezna.pl ocenił, że nie jest przypadkowe to, że "tak duża amerykańska telewizja robi taki wywiad w takim momencie". - Tym bardziej, że podobno pomysłodawcą zrobienia tego wywiadu był korespondent CNN w Moskwie, więc mamy tu kolejny ślad rosyjski - powiedział.
Kłamliwy monolog
- To też otwiera Łukaszence nowe drogi na przedstawienie swoich kłamliwych racji. Tak naprawdę to był monolog, a nie jakaś dyskusja z dziennikarzem, który służył wyłącznie jako tło dla białoruskiego dyktatora
- stwierdził.
Racja Łukaszenki w Polsce
- Oczywiście jak CNN to puściło na całym świecie, to niektóre media w Polsce też z tego skorzystały i przedstawiły to polskim widzom. W przypadku TVN 24 należy pamiętać, że oni mają już od dawna jakąś umowę z CNN-em, na mocy której korzystają z ich materiałów
- zaznaczył Kuczyński.
Ekspert ocenił jednak, że "pokazanie tego wywiadu wpisuje się w takie przedstawienia racji Łukaszenki także na polskiej scenie".
W @tvn24 Łukaszenka mówi , że to nie on.
— Prezeska (@prezeska113) October 1, 2021
🤦 pic.twitter.com/alVIGtpwz4