Defilada w 104. rocznicę łotewskiej niepodległości odbyła się po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Nad Dźwiną przemaszerowało ok. 1,5 tys. żołnierzy, policjantów, funkcjonariuszy gwardii narodowej, straży granicznej i innych służb mundurowych. Zaprezentowano sprzęt wojskowy, w tym lotniczy.
-Siły zbrojne Łotwy są gotowe do obrony mieszkańców i terytorium naszego kraju
- zapewnił łotewski prezydent Egils Levits podczas przemówienia z okazji Dnia Niepodległości. Szef państwa zapowiedział wzmacnianie zdolności obronnych Łotwy m.in. poprzez wprowadzenie obowiązkowej służby wojskowej i nauczanie obrony cywilnej w szkołach. Społeczeństwo dzięki temu stanie się bardziej poinformowane i odporniejsze na wszelkie zagrożenia - oznajmił.
- W paradzie wojskowej udział wzięła kompania honorowa XI zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego (PKW) Łotwa wraz z pocztem sztandarowym. Mieszkańcy i goście miasta mogli zapoznać się z polskim sprzętem wojskowym podczas defilady i na wystawie statycznej
- przekazał oficer prasowy XI zmiany PKW Łotwa ppor. Sylwester Sumarowski.
Uczestnictwo PKW w obchodach Dnia Niepodległości Łotwy jest już tradycją - zaznaczył. - Udział żołnierzy PKW Łotwa, jak i wszystkich narodowości wchodzących w skład eFP Battle Group Latvia, ma na celu pokazanie sojuszniczej solidarności w tym ważnym dniu oraz podkreślenie obecności NATO w krajach bałtyckich - wskazał ppor. Sumarowski.
- To nasza rodzinna tradycja, przychodzimy zawsze z dziećmi, od kiedy były bardzo małe. Wieczorem będziemy mieć świąteczną rodzinną kolację
- powiedziała przed rozpoczęciem defilady 25-letnia kobieta, która przedstawiła się jako Kate.
W tym roku w związku z wojną na Ukrainie kobieta przyznała, że obchodom towarzyszą nieco odmienne emocje. - Jest trochę inaczej. Czuję wewnątrz pewien smutek. Ale musimy być dobrej myśli. Cieszę się, że nasz kraj jest wolny i możemy być tu dzisiaj razem - dodała.