O incydencie w dzielnicy Rodenkirchen, położonej we wschodniej części Kolonii, jako pierwsza poinformowała w niedzielę młodzieżówka socjaldemokratycznej partii SPD - Jusos. Na Facebooku zamieściła ona zdjęcia przedstawiające to miejsce pamięci przed aktem wandalizmu i po nim.
"Ten czyn po raz kolejny udowadnia, że rasizm jest wielkim problemem w naszym społeczeństwie. Ci, którzy nie wzbraniają się przed zniszczeniem miejsca pamięci osób, które zginęły, straciły całe człowieczeństwo. (...) Atak w Hanau pokazał, że nie poprzestaje się na takich aktach zniszczenia, że rasizm od dłuższego czasu znów odbiera życie w Niemczech. Zadaniem nas wszystkich jest przeciwstawienie się rasizmowi, nienawiści, podżeganiu i przemocy oraz zajęcie zdecydowanego stanowiska! W naszym społeczeństwie nie może być miejsca na rasizm!"
- napisała organizacja w poście.
W śledztwo w tej sprawie jest zaangażowana państwowa służba bezpieczeństwa.
Prowadzi ona również dochodzenie we Frankfurcie, gdzie na dwóch plakatach upamiętniających ofiary ataku na tle rasistowskim w Hanau ktoś namalował swastyki.
W piątek w Hanau uczczono pamięć zmarłych w tym ataku podczas uroczystości z udziałem prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera.
19 lutego 2020 roku 43-letni Niemiec zamordował w dwóch barach w Hanau dziewięć osób z rodzin imigranckich. Następnie zabił swoją matkę i popełnił samobójstwo.