Po zamkniętym posiedzeniu komisji, w którym uczestniczył zaproszony minister spraw zagranicznych Jan Lipavsky, jej przewodniczący Pavel Fischer powiedział, że zalecono rządowi ograniczenie współpracy dwustronnej z Rosją oraz, ze względu na bezpieczeństwo narodowe, zminimalizowanie rosyjskich wpływów w Czechach.
Po zakończeniu niejawnego posiedzenia komisji jej przewodniczący Fischer przypomniał, że dwa lata temu Senat na posiedzeniu plenarnym rekomendował rządowi wypowiedzenie m.in. traktatu o przyjaznych stosunkach i współpracy. Uczynił to w odpowiedzi na zamachy we Vrbeticach w 2014 roku, które - według czeskich służb – przeprowadzili agenci Federacji Rosyjskiej. Dotychczas ani poprzedni, ani obecny gabinet nie wypowiedział umowy. - "Rozumiemy, że rząd musi jeszcze podjąć pewne kroki i nie jest gotowy do podjęcia decyzji" - skomentował Fischer, dodając, że należy wziąć pod uwagę m.in. zobowiązania sojusznicze, "i czekać strategicznie z cierpliwością".
Do rządu zaapelowano także o przyspieszenie rozstrzygnięcia kwestii należących do Rosji nieruchomości w Czechach, które Praga uznała za niesłużące działalności dyplomatycznej. Ministerstwo spraw zagranicznych rejestruje około 70 takich nieruchomości. Resort wciąż domaga się więcej czasu na ocenę stanu prawnego.
Czechy mają napięte stosunki dyplomatyczne z Rosją od dwóch lat, kiedy to po ogłoszeniu rosyjskiego udziału w wybuchach w składzie amunicji we Vrbeticach, Praga wydaliła 18 pracowników rosyjskiej ambasady, którzy zostali zidentyfikowani jako członkowie rosyjskich służb specjalnych. W odpowiedzi Rosja wydaliła 20 pracowników czeskiej ambasady. Oba kraje zmniejszyły też liczbę pracowników w swoich ambasadach. Liczba rosyjskich dyplomatów w Czechach uległa dalszej redukcji po ubiegłorocznej inwazji Rosji na Ukrainę. Rosyjska ambasada w Pradze liczy obecnie sześciu dyplomatów.