Spór toczy się przed sądem w Brukseli, ponieważ to tam została zawarta umowa między Komisją Europejską a Pfizerem. KE zawarła kontrakt z amerykańskim producentem w imieniu krajów członkowskich w 2021 r. Polska w ramach tej umowy zobowiązała się do zakupu określonej liczby szczepionek zgodnie z wynegocjowanym harmonogramem.
W 2022 r. odmówiła jednak dalszego odbioru dawek. Powołała się przy tym na tzw. klauzulę wyższej siły wyższej, pozwalającą na zerwanie umowy w przypadku, gdy jej realizacja okazałaby się niemożliwa. Nasz kraj wskazał wówczas na wybuch pełnoskalowej wojny na Ukrainie oraz idącym za tym napływ uchodźców.
Za decyzję brukselskiego sądu premier Donald Tusk obwinia poprzedników. - Rząd Morawieckiego zamówił szczepionki na COVID, których nie odebrał i za które nie zapłacił. Polska, a więc my wszyscy, będziemy musieli zapłacić za tę skrajną głupotę PiS ponad 6 miliardów kary. I to niestety nie jest prima aprilis - napisał na platformie X.
Były szef rządu przypominał mu w odpowiedzi, że szef PO był jednym z największym orędowników zakupu szczepionek przez Unię Europejską. - [...] przede wszystkim chroni większość Europejczyków i z całą pewnością nas, Polaków, przed zakupem szczepień na wolnym rynku, gdzie wygra ten, który ma najwięcej pieniędzy, albo ten, kto ma produkcję u siebie [...] Gdybyśmy byli poza Unią, dodał, stracilibyśmy, bo "nie wygralibyśmy na przetargi z najlepszymi". Stąd zakup szczepionek poprzez Unię "to był wariant najbardziej bezpieczny" - mówił w rozmowie z TVN w 2021 roku.
Warto zaznaczyć, że Polska w momencie odstępowania od umowy miała w magazynach ponad 20 mln niewykorzystanych preparatów.
Ministerstwo zdrowia zapowiedziało, że będzie składać odwołanie od środowego wyroku.
Kiedy nawet na Himalaje hipokryzji możesz spoglądać z góry ⤵️ pic.twitter.com/XWWYGaaTNN
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) April 1, 2026