Biskupi luterańskiego Kościoła Norwegii zaapelowali o modlitwę za ciężko chorą księżną Mette‑Marit. Stan żony następcy tronu, cierpiącej na nieuleczalne zwłóknienie płuc, w ostatnich dniach wyraźnie się pogorszył. Książę Haakon skrócił wizytę w Japonii, a ich córka, księżniczka Ingrid Aleksandra, przerwała studia w Australii i wróciła do kraju.
Księżna Mette‑Marit w ciężkim stanie
Episkopat wezwał duchownych, aby podczas niedzielnych nabożeństw włączyli szczególną modlitwę za księżną i jej rodzinę. Przewodniczący Olav Fykse Tveit podkreślił, że w sytuacji poważnej choroby członka rodziny królewskiej naturalne jest otoczenie go modlitwą i wsparciem.
52‑letnia Mette‑Marit od 2018 roku zmaga się ze zwłóknieniem płuc, chorobą prowadzącą do postępującego uszkodzenia tkanki i niewydolności oddechowej. W ostatnich miesiącach pojawiała się publicznie z urządzeniami wspomagającymi oddychanie, a dwór informował o ograniczeniu jej obowiązków.
Pogorszenie stanu zdrowia następuje w czasie jednego z najpoważniejszych kryzysów wizerunkowych norweskiej monarchii. Media przypominały kontakty księżnej z Jeffreyem Epsteinem, a równolegle trwa postępowanie wobec jej najstarszego syna, Mariusa Borga Hoiby’ego, oskarżonego m.in. o gwałty, przemoc i przestępstwa narkotykowe.
W związku z sytuacją książę Haakon natychmiast wrócił do Norwegii, podobnie jak księżniczka Ingrid Aleksandra. Premier Jonas Gahr Stoere potwierdził, że został poinformowany o pogorszeniu stanu zdrowia księżnej. – Sytuacja jest poważna. Cała Norwegia współczuje Mette‑Marit i rodzinie królewskiej – powiedział.
Jedyną skuteczną terapią pozostaje przeszczep płuc. Dwór ujawnił w grudniu, że księżna jest przygotowywana do zabiegu. Według fundacji Stiftelsen Organdonasjon na transplantację płuc w Norwegii czeka obecnie osiem osób, choć nie wiadomo, czy wśród nich jest Mette‑Marit. Rikshospitalet, jedyny ośrodek wykonujący takie operacje, kwalifikuje do nich pacjentów ze schyłkową chorobą płuc i przewidywaną długością życia poniżej dwóch lat.