Łosik przekazał w oświadczeniu, że postanowił przerwać głodówkę z własnej woli, chociaż czuł się na siłach nadal ją kontynuować. „Po prostu poruszyła mnie nieprawdopodobna fala solidarności i prośby setek i tysięcy Białorusinów, żebym przestał i doczekał w zdrowiu naszego wspólnego zwycięstwa” – oznajmił.
Dodał, że wiadomo mu o tym, że wiele innych aresztowanych osób także rozpoczęło głodówki, póki on głoduje.
- Nie mogę brać na siebie tak ogromnej odpowiedzialności, nie chcę, żeby z powodu mojego świadomego wyboru cierpieli inni
– zaznaczył.
Odniósł się też do głosów, że niczego nie osiągnie, głodując.
- Swoim postępowaniem zwróciłem uwagę nie tylko na swoją sprawę, ale i na sytuację więźniów politycznych w naszym kraju. Teraz o nas wszystkich mówi się głośno i na wszystkich możliwych forach apeluje się o zwolnienie niewinnie aresztowanych i skazanych. To niemało
– ocenił.
Bloger i konsultant Radia Swaboda Łosik został zatrzymany w swoim miejscu zamieszkania w Baranowiczach 25 czerwca 2020 r., czyli jeszcze przed wyborami prezydenckimi 9 sierpnia.
Łosikowi zarzucano początkowo udział w organizowaniu i przygotowaniu działań poważnie naruszających porządek publiczny. Rozpoczął głodówkę 15 grudnia, gdy do tych zarzutów doszły kolejne - o udział w masowych zamieszkach.
O przerwanie głodówki prosili Łosika m.in. bliscy (ma żonę i dwuletnią córkę), ale także liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska. 11 stycznia sąd w Mińsku odrzucił skargę adwokata Łosika na przedłużenie jego aresztu do 25 marca. Według informacji mediów śledztwo w jego sprawie nie zostało jeszcze zakończone.