Przewodniczący komisji w Mińsku i w Grodnie oraz konsul generalny w Brześciu poinformowali PAP, że wszystkie lokale otworzyły się, zgodnie z planem, o godzinie 7.00 czasu miejscowego (godz. 6.00 w Polsce).
"Na razie jest bardzo spokojnie. Czekamy na wyborców" – powiedział Krzysztof Wiśniowiecki, przewodniczący komisji w Mińsku, gdzie zarejestrowanych jest najwięcej wyborców, bo 188 osób.
Z 31 osób zgłoszonych do udziału korespondencyjnego, pakiety zwróciły, jak dotąd, 24 osoby.
"W Grodnie pierwszy wyborca oddał głos już o 7 rano. Na razie głosują pojedyncze osoby, ale liczymy na wysoką frekwencję, podobnie jak w pierwszej turze"
– powiedział z kolei konsul Stanisław Sadowy, przewodniczący komisji w Grodnie. Tam powinno zagłosować niemal tyle osób (171), co w Mińsku. Do piątku 18 wyborców odesłało pakiety zwrotne z kartami do głosowania.
W Brześciu zarejestrowanych jest ok. 70 głosujących, w tym do udziału w głosowaniu korespondencyjnym – 7.
Na Białorusi nie wprowadzano kwarantanny ani odgórnych ograniczeń w związku z epidemią koronawirusa. Podobnie jak w czasie I tury głosowania, obowiązuje jednak ścisły reżim sanitarny. Meble i przybory są dezynfekowane, a do głosowania używa się jednorazowych długopisów.
Wymagane jest, by głosujący mieli na twarzy maseczki ochronne. Przestrzegane są również zalecenia, dotyczące zachowania bezpiecznego dystansu.
Lokale wyborcze w polskich placówkach dyplomatycznych będą otwarte do godz. 21.00 (20.00 czasu polskiego).