Prof. Piotr Grochmalski najpierw odniósł się do sytuacji na Białorusi. Zauważył, że naród białoruski jest podzielony na część prorosyjską, a tą, która walczy o swoją tożsamość.
Do tej pory uważano, że białoruski naród jest tak głęboko zrusyfikowany, iż tam nie ma możliwości na wariant ukraiński, czy generalnie na upomnienie się tego narodu o swoją tożsamość. Wszystkie wyniki badań w okolicach 2016-2018 roku wskazywały, że jest wewnętrzne pęknięcie między tą częścią młodego społeczeństwa, która jest prounijna, a drugą częścią, która jest prorosyjska
- powiedział ekspert.
Nie ulega wątpliwości, że to pęknięcie jest i nie ustąpi. Nawet ta prorosyjska część jest coraz bardziej świadoma swojej odrębności, dążenia do suwerenności
- podkreślił.
Prof. Grochmalski zapytany o konsekwencje dla Rosji w związku z otruciem opozycjonisty Aleksieja Nawalnego odpowiedział, że "Putin potrafi wywołać histerię w największych stolicach świata".
Moim zdaniem Angela Merkel już od dawna czuje presję wielu środowisk niemieckich w sprawie Nord Stream 2. Ciągle konsekwentnie kanclerz podkreślała, że to tylko kwestia koncepcji biznesu rosyjsko-niemieckiego
- wskazał.
Przypomnijmy sobie, że 9 kwietnia 2010 roku, czyli dzień przed katastrofą smoleńską - ja dostrzegam tu pewną koincydencję tych wydarzeń - rozpoczęto tą inwestycję (Nord Stream). W 2015 roku po agresji na Ukrainę zapowiedziano drugą nitkę Nord Stream 2. (...) O tym nie pamiętamy, ale to właśnie wtedy Merkel powiedziała, ze Putin "urwał się"
- stwierdził prof. Grochmalski.
To pokazuje, że umie grać z Niemcami i wygrywać ten strategiczny most energetyczny. Uważam, że po kilku słowach Niemcy nadal będą kontynuować ten projekt ekonomiczny kosztem kontaktów z USA
- dodał.