Farage, będący przez lata głównym orędownikiem wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, ujawnił pod koniec czerwca, że jego rachunki w banku Coutts, zarówno osobisty, jak i firmowy, zostały bez uprzedzenia zamknięte, co - jak twierdził - nastąpiło z powodu jego politycznych poglądów.
Bank początkowo przekonywał, że decyzja o zamknięciu rachunków była spowodowana wyłącznie brakiem wystarczających środków, ale w środę Farage przedstawił 40-stronicowy dokument z wewnętrznego posiedzenia banku, w którym napisano, że jego poglądy "nie są zbieżne z naszymi wartościami" i wiązanie Farage'a z Coutts szkodzi reputacji banku. W dokumencie wielokrotnie pojawiały się słowa brexit, Rosja i Donald Trump, a także napisano, że Farage jest "postrzegany jako ksenofob i rasista".
W wysłanym w czwartek liście szefowa grupy NatWest Alison Rose przeprosiła Farage'a za "głęboko niewłaściwe" komentarze poczynione na jego temat w tym dokumencie i zapewniła, że te uwagi "nie odzwierciedlają poglądów banku". "Bardzo mocno wierzę, że wolność słowa i dostęp do bankowości mają fundamentalne znaczenie dla naszego społeczeństwa i absolutnie nie jest naszą polityką wykluczanie klienta na podstawie legalnie wyznawanych poglądów politycznych i osobistych" - podkreśliła.
Ponieważ, jak się okazało, przypadków domniemanego zamykania przez banki rachunków klientom, których poglądy banki uważają za kontrowersyjne, było więcej, zainterweniował rząd brytyjski, podkreślając, że jest to ograniczanie wolności słowa, a instytucje finansowe nadużywają w ten sposób swojej pozycji.
W czwartek ministerstwo finansów ogłosiło zmiany przepisów, co ma utrudnić wypowiadanie przez banki umów klientom. W przypadku takiego zamiaru bank musi poinformować klienta o przyczynie decyzji, zaś okres wypowiedzenia został wydłużony z 30 do 90 dni, co ma dać klientom więcej czasu na odwołanie się od niej lub znalezienie innego banku.