Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Aktywiści Black Lives Matter zaatakowali Beverly Hills. Tym razem nie walczyli z rasizmem

Tym razem protest „aktywistów” ruchu Black Lives Matter miał miejsce w słynnym mieście Beverly Hills w Kalifornii. Jego uczestnicy nie ukrywali nawet, że nie chodzi im nawet o rasizm. Wykrzykiwali hasła, które towarzyszą manifestacjom Antify.

Na początku XX wieku grupa inwestorów kupiła tereny obecnego Beverly Hills licząc, że odnajdą na nich ropę. Kiedy tak się nie stało założyli tam miasto, które miało być przystanią dla bogatych białych ludzi. Dziś Beverly Hills zamieszkuje ok 33 tysięcy osób, w tym wielu milionerów, celebrytów itp. 

Amerykańska lewica popiera protesty Black Lives Matter i krytykuje samorządowców, którzy wysyłają policję do przywracania porządku. To jednak dotyczy wyłącznie dzielnic zamieszkiwanych przez biednych, a nie w ulubionym mieście lewicowych celebrytów. Kiedy w połowie czerwca ruch BLM próbował zorganizować tam demonstrację lewicowy burmistrz od razu wysłał na nich policję, która przegoniła ich gumowymi kulami i gazem łzawiącym. 

Nieco później władze BH wprowadziły bardzo radykalne przepisy regulujące protesty. Zabronili zgromadzeń po zmroku w miejscach publicznych więcej niż 10 osób. Nie ukrywali, że ta decyzja miała związek z protestami BLM które „zakłóciły spokój w okolicy”. 

Lewicowi aktywiści nie przejęli się jednak tym zakazem i w piątek wieczór zorganizowali tam kolejny protest. Zaczął się on o 19:30. Pół godziny później jego uczestnicy,około 100 osób, zablokowali słynny bulwar Santa Monica, po czym ruszyli dalej. Ich protest zakończył się około pierwszej w nocy. 

Tym razem uczestnicy protestu nie ukrywali nawet swoich poglądów politycznych. Wśród wykrzykiwanych haseł dominowały dwa znane z demonstracji Antify i innych lewackich organizacji: „Zjeść bogaczy” i „Obalić kapitalizm teraz!”. W pewnym momencie zdarli i zniszczyli amerykańską flagę wiszącą na jednym z domów. 

Tym razem lokalna policja też zareagowała zdecydowanie. Kiedy uczestnicy protestu zaczęli okupację jednej z ulic policjanci ogłosili, że to bezprawne zgromadzenie i nakazali im się rozejść. Następnie zaczęli aresztować i bezceremonialnie wyprowadzać z niej tych, którzy się ociągali. Na razie nie jest jasne ile osób zostało aresztowanych. 

To, że uczestnicy protestu BLM wykrzykiwali skrajnie lewicowe hasła nie jest szczególnie zaskakujące. Lewica próbuje ich przedstawić jako apolityczny ruch walczący z rzekomym rasizmem policji, ale w ich manifestach można łatwo dostrzec lewicowe czy nawet lewackie elementy. A niedawno internauci przypomnieli wywiad którego udzieliła w 2015 roku jedna z założycielek tego ruchu, Patrisse Cullors. Kiedy prowadzący go dziennikarz zarzucił jej, że BLM jest zbyt mało wyrazisty ideologicznie odpowiedziała, że „tak naprawdę mamy ideologię. Szczególnie ja i Alicia , jesteśmy wyszkolonymi organizatorkami. Jesteśmy wyszkolonymi marksistkami. Jesteśmy super przygotowane z ideologicznych teorii”.

Źródło: NBC Los Angeles, Daily Wire, disrn.com, niezalezna.pl,

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane