Kryzys imigracyjny momentami bywa przezabawny. W miejscowości Novara we włoskim Piemoncie, na północy kraju uchodźcy ogłosili protest. Powodem były... ciasteczka.
Czytaj też: Wyciekł tajny raport policji - przeraża co robią imigranci. A Bruksela kombinuje jak zmusić Polskę do ich przyjęcia
Przybyszom na stołówce przy ulicy Camoletti w Novarze podano jako deser tradycyjne włoskie tiramisu. Wywołało to ostrą reakcję imigrantów, bowiem ciastka wykorzystywane do przygotowania smakołyku nasączone były wcześniej alkoholem. Muzułmanom nie wolno zaś spożywać napojów wyskokowych.
- stwierdził Piero Ramella, koordynator spółdzielni Lisanza.To było nieporozumienie
- dodał.Tiramisu zostało zabrane, uchodźcom podano owoce
Do jeszcze bardziej absurdalnej sytuacji doszło w Bułgarii. Relokowano tam z Grecji grupę uchodźców, która trafiła do jednego z ośrodków w Sofii. Ci byli bardzo rozczarowani warunkami, w jakich się znaleźli.
Imigranci powiedzieli, że w Grecji obiecano im oddzielne domy dla każdej rodziny, 500 euro miesięcznie na osobę, ubezpieczenia, szkołę dla dzieci, leki, opiekę lekarską i tłumaczy. Jako że tego nie zastali w Bułgarii, zaczęli domagać się przewiezienia ich do pierwotnego miejsca pobytu.
Czy tak zachowują się ludzie, którzy uciekają przed wojną?