Gospodarz programu Michał Rachoń zapytał gości o groźbę, że kraje Unii Europejskiej, które nie zgodzą się na przyjęcie imigrantów mogą płacić karę ćwierć miliona euro za osobę. Problem wywołał sporo emocji. Politycy różnych partii byli wyjątkowo zgodni w ocenie tej "propozycji", choć uzasadnienie momentami zdumiewało.
"Andrzej Halicki z PO uważa, że propozycja jest „niewiarygodna”, ale jego zdaniem wynika m.in. stąd, że Polska utraciła wpływ na podejmowanie decyzji w UE" - czytamy na tvp.info
– Propozycja KE jest nie do zaakceptowania – przyznał jednak Halicki.
Stanowczy był również prof. Andrzeja Zybertowicz.
– Gdyby Unia środki tego rzędu przeznaczała na rozwiązywanie problemu uchodźców w tych krajach, do których się oni najpierw przemieszczają albo w tych krajach, gdzie są konflikty zbrojne, które później uprawniają do uzyskania statusu uchodźcy, to rzecz byłaby rozwiązana – stwierdził ekspert z Kancelarii Prezydenta. - „Unia Europejska jest dławiona przez poprawność polityczną i zjawisko, które się nasila, czyli deficyt demokracji”.