Dawny lider Platformy Obywatelskiej, a dzisiaj dyrektor instytutu własnego imienia, zawitał do studia Polsat News. Podczas dyskusji z Dorotą Gawryluk poruszony został temat numer 1 ostatnich miesięcy, a zwłaszcza dni. Imigrantów, terroryzmu, zamachów.
I co miał do powiedzenia Bronisław Komorowski?
- Nie łączmy problemu uchodźców z problemem terroryzmu - to nie fair! Nieprawdziwe! - podkreślił. Miał też pretensje - po lekturze "Gazety Wyborczej" - że "Polska nie okazuje solidarności z uchodźcami, mimo że sama oczekiwała solidarności w czasie stanu wojennego".
Były jednak zamachy w Brukseli, wiadomo kto ich dokonał...
- Ale nie ma problemu uchodźców - większość zamachowców nie są świeżo przybyłymi uciekinierami, tylko już często żyjący od lat, w jakiejś siatce polityczno-spiskowej - przekonywał.
Komorowski nie odważył się na krytykę działań kanclerz Angeli Merkel: "Ta polityka zwiększa ryzyko, ale i daje szanse" i "Smagamy tę panią kanclerz Merkel… Ona popełniła błąd, bo chciała demonstracji zaproszenia. Ci ludzie i tak chcą się dostać, ale nie udawajmy, że Europa nie ma dylematu moralnego: czy pomóc czy nie pomóc ludziom w potrzebie".
Za to bez oporów atakował premier Beatę Szydło, że nie chce obecnie przyjąć imigrantów: "To nieszczęście! Zostaliśmy naznaczeni przez wiele lat w opinii wrażliwego świata! (…) Dramat! Dramat!".