Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
12.03.2016 11:30

Ważna Ankara, nie Wenecja

Rzeczy naprawdę istotne na arenie międzynarodowej, gdy chodzi o przyszłość Polski i Europy, mieszają się z nieistotnymi, lecz głośnymi medialnie.

Rzeczy naprawdę istotne na arenie międzynarodowej, gdy chodzi o przyszłość Polski i Europy, mieszają się z nieistotnymi, lecz głośnymi medialnie. Oto mamy w Brukseli zbliżenie Unii Europejskiej i Turcji, a w Strasburgu wielką debatę w PE na temat uchodźców – to rzeczy ważne. Bo jest sprawą fundamentalną, czy Stary Kontynent zostanie w tym roku zalany falą muzułmańskiej imigracji, czy też owych uchodźców (imigrantów) będzie kilkaset tysięcy mniej. Przypomina to trochę, proszę wybaczyć, targi niewolników à rebours, gdyż teraz to bogate kraje członkowskie Unii, będące naturalną destynacją migrantów, wyłożą olbrzymie pieniądze, aby tylko ograniczyć ich liczbę. Z drugiej zaś strony jesteśmy atakowani informacjami o Komisji Weneckiej i pomrukami niezadowolenia pod adresem Polski płynącymi z Brukseli, Berlina czy innych stolic, lecz to tylko polityczny ping-pong, który z punktu widzenia naszych ponadtysiącletnich dziejów jest kompletnie nieważny. Istotne jest przyciąganie do politycznej Europy, antyrosyjskiej obecnie, Turcji, nawet jeśli ta przez długie lata nie wejdzie do UE. Zbliżenie Brukseli i Ankary, pomijając szlaban dla uchodźców, na pewno nie ucieszy Moskwy.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane