Zaczęło się od ministra obrony narodowej, później wykryto aferę korupcyjną w Rosyjskich Systemach Kosmicznych. Putin nie traci czasu, a zdaniem ośrodków badania opinii publicznej część Rosjan popiera putinowskie czystki.
Czystka w resortach siłowych rozpoczęła się 6 listopada z chwilą zdymisjonowania ministra obrony Rosji Anatolija Sierdiukowa. Oficjalną przyczyną dymisji Sierdiukowa był jego rzekomy udział w korupcyjnym procederze. Oskarżono go o sprzedawanie po zaniżonych cenach mienia należącego do ministerstwa obrony.
Sprawa dotyczyła atrakcyjnych nieruchomości. Sierdiukowowi zarzucono, że na jego machinacjach skarb państwa stracił ok. 3 mld rubli (ok. 95 mln dol.) Dwa dni później, 8 listopada, wybuchł skandal w państwowej spółce Rosyjskie Systemy Kosmiczne. Śledczy podejrzewają, że przy tworzeniu rosyjskiego satelitarnego systemu nawigacyjnego Glonass, obejmującego zasięgiem całą kulę ziemską, kierownictwo organizacji przywłaszczyło sobie ok. 6,5 mld rubli (ok. 205 mln dol.). Jak do tej pory nie ujawniono nazwisk osób uwikłanych w tę aferę. System Glosnass od dłuższego czasu jest forsowany przez rosyjskie władze jako konkurencja dla systemu nawigacji satelitarnej GPS.
9 listopada aresztowano Romana Panowa, byłego wiceministra rozwoju regionalnego, szefa administracji Kraju Permskiego w związku z malwersacją środków przekazanych na organizację wrześniowego szczytu APEC we Władywostoku. Tym razem chodzi o kwotę 93 mld rubli (ok. 290 mln dol.) Dziennikarze rosyjskiej gazety „RBK Daily” twierdzą, że dotarli do wyników sondażu przeprowadzonego na potrzeby wewnętrzne Kremla, z którego wynika, że prezydent Rosji skorzystał wizerunkowo na ostatnich czystkach w resorcie obrony i „zwalczaniu korupcji”. Jak wynika z sondażu, mizerne w ostatnim czasie notowania Putina podskoczyły po akcji „czyszczenia resortów”. Jak na razie jednak żadna z sondażowni nie podała danych procentowych.
