- Ja wiem po sobie, jak to ciężko wyjść i powiedzieć pod własnym imieniem nazwiskiem o tej katastrofie, że się nie zgadzam, że było inaczej, albo domagać się pewnych rzeczy - powiedziała.
- Muszę panom powiedzieć pewnie z przykrością, że na pewno część z was zostanie bardzo mocno personalnie po dzisiejszej konferencji zaatakowana. Pewnie się z tym liczyliście. Pewnie jest wam jako naukowcom to obce, bo jesteście nauczeni rozmawiać o badaniach i ewentualnych problemach a nie wysłuchiwać personalnych epitetów wobec siebie, ale pewnie trzeba będzie się z tym liczyć - zaznaczyła.
- Tym bardziej wam bardzo za to dziękujemy. Mamy nadzieję, że wasza odwaga, czas, poświęcenie, pieniądze, wola zostanie przez wszystkich doceniona i że za wami pójdą inne grupy. I bardzo tego oczekujemy. Bardzo serdecznie dziękujemy! - powiedziała Małgorzata Wassermann.
