Monument powstał na zamówienie stołecznego ratusza którego merem jest Edgar Savisaar, członek Partii Centrum.
„To zniewaga milionów ofiar komunistycznego terroru. Obelga dla tysięcy duchownych, którzy, w odróżnieniu od Aleksieja Rydygiera, nie sprzedali swojej wiary. Woleli być rozstrzelani i zesłani na Sybir, niż służyć stalinowskiemu reżimowi” – oburzają się przeciwnicy pomnika.
W uroczystości odsłonięcia pomnika Aleksego II nie weźmie udziału premier ani większość jego ministrów - podaje portal.
„Jestem przeciw! Kategorycznie sprzeciwiam się temu, żeby w Tallinie, i w całej Estonii, były place, które noszą imię agentów KGB. Tym bardziej jestem przeciwny, żeby tym agentom w świeckim państwie na koszt podatników stawiać pomniki z brązu za 40 tys. euro. Jestem przeciwko, nawet jeśli ci agenci urodzili się w Estonii i zrobili coś pożytecznego w swoim życiu. Nie chcę, żeby w Tallinie był plac Aleksego II, znanego w sowieckim KGB pod operacyjnym pseudonimem „agent Drozdow”, na którym pyszniłby się pomnik tej postaci” - powiedział Jewhen Cybulenko, dyrektor Centrum Praw Człowieka w Instytucie Prawa Tallińskiego Uniwersytetu Technicznego.
