Ugrupowania opozycyjne oznajmiły także, że do końca bieżącej sesji nie będą przychodziły na posiedzenia Rady Najwyższej.
Zadowolenie z ustawy wyraziła już Rosja. "Ten krok doprowadzi do jeszcze większego zbliżenia między naszymi bratnimi narodami i pozwoli z ulgą odetchnąć milionom naszych rodaków na Ukrainie" - oświadczył Leonid Słucki, szef komitetu rosyjskiej Dumy Państwowej ds. Wspólnoty Niepodległych Państw i związków z rodakami za granicą.
Głosowanie w sprawie ustawy językowej odbyło mimo, że punkt ten nie został włączony do porządku obrad. W czasie głosowania w sali obrad parlamentu nie było dziennikarzy.
"To było głosowanie bandytów, a nie deputowanych" - oświadczył przywódca opozycyjnej partii Front Zmian Arsenij Jaceniuk.
Według ustawy o językach jedynym językiem urzędowym pozostaje ukraiński, jednak w instytucjach państwowych na terenach z dużymi skupiskami mniejszości narodowych dopuszcza się także używanie języka tych mniejszości.
Eksperci nie mają złudzeń: inicjatywa legislacyjna Partii Janukowycza ma na celu rusyfikację wschodnich i południowych obwodów Ukrainy i stanowi przygotowanie do zmian w Konstytucji w celu odzyskania przez język rosyjski statusu języka państwowego na równi z językiem ukraińskim.
Administracja Janukowycza stara się sprostać oczekiwaniom Moskwy, która nie ukrywa, że jednym z narzędzi odbudowy Imperium Rosyjskiego ma być ponowna rusyfikacja obszarów byłego Związku Sowieckiego.

