Sąd podjął decyzję o odroczeniu na wniosek oskarżenia, które domagało się ekspertyzy medycznej, mającej ustalić, czy cierpiąca na schorzenie kręgosłupa Tymoszenko rzeczywiście nie może uczestniczyć w procesie.
W związku z problemami zdrowotnymi i zgodnie z zaleceniami lekarzy byłej premier nie było w poniedziałek na sali sądowej.
Wcześniej obrona opozycyjnej polityk utrzymywała, iż Tymoszenko może zostać przetransportowana na rozprawę siłą. Mówił o tym adwokat i deputowany parlamentarnego Bloku Julii Tymoszenko Serhij Własenko.
Tymoszenko nie weźmie udziału w swym kolejnym procesie, ze względu na zalecenia niemieckich lekarzy, którzy leczą ją na przewlekłe schorzenie kręgosłupa. "Niemieccy lekarze wydali opinię, w której radzą, by nie przewozić Tymoszenko, żeby nie zaszkodzić leczeniu" - czytamy w oświadczeniu SW.
Julia Tymoszenko odsiaduje obecnie wyrok siedmiu lat więzienia za nadużycia, których dopuściła się podczas zawierania umów gazowych z Rosją w 2009 roku, kiedy stała na czele rządu.
W procesie w sprawie firmy Jednolite Systemy Energetyczne Ukrainy (JSEU) prokuratura zarzuca Tymoszenko "organizowanie uchylania się od spłaty podatków na ogólną sumę przekraczającą 4,7 mln hrywien (ok. 1,95 mln złotych), kradzież oraz próbę kradzieży środków budżetowych drogą wyłudzenia ponad 25 mln hrywien (ok. 10,4 mln złotych) w ramach zwrotu podatku VAT, fałszowanie dokumentów służbowych, a także uchylanie się od spłaty 681 tys. hrywien (ok. 283 tys. złotych) podatku dochodowego".
Zastępca prokuratora generalnego Rinat Kuzmin oświadczył, iż gotowe są kolejne oskarżenia wobec Tymoszenko. Tym razem władze zamierzają zarzucić jej udział w zabójstwie w latach 90. parlamentarzysty i biznesmena Jewhena Szczerbania.

