Co najmniej trzech bojowników, uzbrojonych w karabiny maszynowe, granatniki i kamizelki wypełnione materiałami wybuchowymi, zabiło trzech strażników i tuż przed północą wdarło się do hotelu Spozhmai położonego u brzegu jeziora na północ od Kabulu. Wśród zakładników były kobiety i dzieci. W czasie ataku w hotelu trwało prywatne przyjęcie.
O świcie elitarne afgańskie oddziały policji wspierane przez żołnierzy NATO uwolniły co najmniej 35 zakładników. Operacja odbicia zakładników z rąk terrorystów rozpoczęła się po wschodzie słońca, żeby ograniczyć straty cywilne, do których mogłoby dojść w ciemności. Wielu przerażonych gości hotelowych w ciemności skakało do jeziora, uciekając przed strzelaniną - relacjonowali świadkowie.
15 kwietnia Kabulem wstrząsnęło kilka skoordynowanych zamachów. Zaatakowano parlament oraz dzielnicę dyplomatyczną, w tym ambasady Niemiec, Wielkiej Brytanii i USA, a także placówki sił rządowych i NATO w stolicach prowincji Nangarhar, Logar i Paktia.

